Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 742 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

wrażenia po wyjazdach, przyjazdach, podwójnych urodzinach.

poniedziałek, 02 maja 2016 10:53
komentarze do wpisu

mama Eli, choć ją poznałam na Święta Bożego Narodzenia, okazała się być jeszcze bardziej pozytywną osobą, niż się spodziewałam. Spędziłam z Nią najwięcej czasu, bo Ela była większości w pracy. Pierwszego dnia byłyśmy na długim spacerze, akurat trafiły się nam dni miasta, więc było co oglądać. Przy rynku zorganizowana została sprzedaż jakichś starych pamiątek, obrazów, naczyń, pierdół. Nałaziłyśmy się, aż nogi bolały. Mama Eli się ucieszyła, otrzymała jakieś medale w swoim krokomierzu :D Zakupom również nie było końca, mama wydała małą fortunę, aby pokupować nam "potrzebne" rzeczy do domu, czy ubrania albo zdrową żywność typu hummus, błonnik, chia i jeszcze innego rodzaju artykuły, których nazwy ciężko wymówić. Nie było pytań o nasz związek. Bardzo dobrze, bo co mogłabym powiedzieć? Nie ma co mówić, jest bo jest, i tyle. :) Czuję, że zaakceptowała Nas takimi, jakie jesteśmy. Tak właśnie powinna zachowywać się matka - moim zdaniem. Miałyśmy kilka rozmów od serca, słów dumy, zrozumienia. Idealnie spędzony czas. Nie miałam zbyt wiele czasu, aby wrócić myślami do tamtych chwil, gdyż praktycznie od razu pojechałyśmy do mojej siostry, do Niemiec. Mama jeszcze dołożyła pieniądze, aby nam nie zabrakło na przejazd. Mogłyśmy kupić na szybko prezenty dla dzieci, kaszki i słoiczki dla malutkiej, sporą ilość papierosów. I ruszyłyśmy w drogę. Zdecydowałyśmy się wyjazd BlaBlaCarem w obie strony, bo jednak jest ta wygoda powiezienia pod dom. Chociaż gościu skasował więcej, niż obwieszczał na stronie, stwierdziłyśmy, że trudno. Jechałyśmy około 10 h, z kilkoma przystankami. Ale za to godzinowo wszystko się dopasowało, przyjechałyśmy praktycznie na obiad :D ucieszyłam się, gdy zobaczyłam wszystkich, choć miałam małe obawy - ostatnie nasze spotkanie nie było takie przyjemne, z pewnych względów (generalnie moja wina), ale tym razem nie miało prawa nic złego się wydarzyć. Było super! Mała E. jest cudowna! Reszta dzieciaczków też. Trochę się bawiliśmy, ale dwa dni to niewiele na spędzenie ze sobą czasu. Dużo kawy się przelało, wspólnych rozmów. Ela polubiła moją siostrę i jej rodzinkę. Udało się chwilę porozmawiać z najstarszą naszą siostrą na Skype - bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że i z Nią niedługo się zobaczymy. Przyjemnie było spędzić urodziny w gronie bliskich osób (tak się złożyło, że miałam urodziny 29go, a moja siostra 1go). Sąsiadka Agnieszki postawiła teorię, że zawsze, kiedy przyjeżdżam, zwiastuję tragedię :D oczywiście się śmiała, ale dwa lata temu 28go, będąc w ciąży upadła i złamała nogę. Tym razem 28go jej córka doznała obrażenia ręki. Następnym razem, jak będziemy jechały to uprzedzę, żeby z domu nikt nie wychodził :D Było super, naprawdę. Wróciłyśmy wczoraj wieczorem, dość szybko, o 22 byłyśmy w domu. Dzisiaj do pracy, a jutro wielkie sprzątanie. Czyli wracamy do codziennego życia. Później wiersz coroczny urodzinowy będzie. Jak go napiszę :D  



Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 21 września 2017

ile osób odwiedziło:  2 018 144  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2018144
ilość moich wpisów:
  • liczba: 404
  • komentarze: 13728
żyję tutaj dopiero : 3557 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: