Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 742 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

życie na wyłączność.

piątek, 09 stycznia 2015 0:37

zniesmaczona znowu siedziałam, a krzyczeli nad naszymi głowami zachłannie, pamiętam. I ten ból, rozchodzący się bezczelnie po ciele, pamiętam. Było już aż nazbyt późno, bo wcześnie zarazem, a i tak wbijałam się twardo w to, na czym siedziałam. O ile można powiedzieć, że rzeczywiście siedziałam. Może i lewitowałam wśród nich. Mogłam czuć wszystko i jeszcze bardziej czuć się skrycie, aby w chwili późniejszej odkryć prawdę i poczuć tak dobrze znane mi wypełnienie. Przeskakiwałam pomiędzy jednym oknem a drugim, szukając czegoś ciekawszego, za każdym razem natrafiając wyłącznie chwilowo. Cóż za otępienie. Tamten miał w zanadrzu ukrytą ripostę, więc rzucił ją na nas, aż przyciemniło wszelkie dobiegające nas światło. Potem ktoś się zaśmiał wykwitnie, jak gdyby kawior nie był już nic wart w monotonii naszego życia. Do niego dołączyli i oni, spragnieni wydobywania z siebie głosów, których nigdy by nie wyrzucili, tak po prostu, gdziekolwiek. Zrobili identycznie, myśląc, iż było to coś istotnego, jakiś krok w przyszłość i zmienienie biegu czasu. A skąd, on i tak wie, w jaki sposób może się poruszać. Fragmenty szkła przebiegły między nimi jak sarny, obijały się o niezrozumiałe krawężniki. Kolejna strona przeleciała mi przed oczami. Jakim cudem można tak swobodnie oddychać? Może się wydawać, że to tylko chwila, moment, a następnie topisz się i przestajesz rozumieć, dlaczego krew nie dopływa do mózgu. To tylko historia połączona z geografią współgrających, natłok gestów, których ze względu na ogrom nie potrafisz ująć w jedno spojrzenie. To tak zwany przesadyzm, zmieniający swoją postać w neutralizm. I dopiero wówczas możesz sobie nie zdawać sprawy z tego, kim możesz tak naprawdę być. Łaknij szczęścia, gdy masz go zbyt wiele. Może go kiedyś zabraknąć i nie odczujesz wcale. Tymczasem oni podrzucają latawce, napełniając nie ogniem, i lecą w górę balony, w których króluje hel, nic poza tym nie leci powyżej naszych możliwości. Czy poczuwasz się do braku odpowiedzialności za wymienione czyny? A przecież, że nie, po jaką cholerę? Dlaczego czasem na różne skinienia ty musisz odpowiadać twierdząco? Dlaczego się jąkasz, próbując natrafić na odpowiedź? Dobrze wiesz, że pytania nie dotyczą ani latawca, ani balona. 

 

 

dzisiaj, czytając ten kulejący fragment mojej książkowej twórczości, nie potrafię odgadnąć w którym momencie zaczęło chodzić o człowieka męczącego się ze sobą samym w stanach psychicznych jak i fizycznych. Nie wiem, z jakiego powodu coś kiedyś napisałam.  W pijackich stanach nie trudno o wynaturzoną twórczość, jednak ten fragment jakoś pasuje mi do nastroju. Ciężko mi sprecyzować dlaczego uczestnictwo w spotkaniach, do których w jakiś sposób przynależę, są dla mnie aż tak istotne. Nie-robienie czegoś, nie-myślenie o czymś, wydaje mi się, że to nie jest wszystko. Prawdopodobnie jest coś "ponad TYM wszystkim", siła wyższa, do której niewątpliwie mnie ciągnie. Różnorodne sposoby wypowiedzi, doświadczenia, przeżycia, wydaje się, że "wszyscy są jednakowo równi". Wyłączność celu "grupy" jest dla mnie klarowna i zrozumiała. I mimo małego wahania jestem pewna, że znalazłam miejsce dla siebie i ludzi, których obecność jest dla mnie ważna. 



ilość komentarzy (115) | dodaj komentarz do wpisu

czwartek, 21 września 2017

ile osób odwiedziło:  2 018 089  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2018089
ilość moich wpisów:
  • liczba: 404
  • komentarze: 13728
żyję tutaj dopiero : 3557 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: