Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 659 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Moment jeszcze

poniedziałek, 31 grudnia 2007 21:01




Wracam na moment.

Oglądam Lost and Delirious i chce mi się ryczeć z bezsilności.

Tak bardzo bym chciała się z miejsca odkochać, nie patrzeć na jej zdjęcie, na filmik z nią w telefonie, na te wcześniejsze komentarze tutaj i na starym blogu (www.les-aromat.blog.pl), nie czytać tych wierszy i piosenek pisanych z myślą o niej, nie myśleć o jej pocałunkach i seksie...jej zapewnieniach... nie umiem nie myśleć... nie umiem nie kochać...

i chce mi się płakać, gdy oglądam ten film... sama mi go pożyczyła...!

upiję się i zapomnę.

Do zobaczenia w Nowym Roku, kochani.






ilość komentarzy (6) | dodaj komentarz do wpisu

Sama ze sobą

poniedziałek, 31 grudnia 2007 19:10




Jak są potrzebni przyjaciele, to ich nie ma.
Niby szykują, obiecują, a jak przychodzi co do czego to nici.

Ja, rodzice, Igor, telewizor i butelka piwa.
Lepiej być nie mogło.


Jedno szczęście
zapaliłam dzisiaj pierwszego papierosa od tygodnia.
Następny nie wiem kiedy.
Cholera.

Najlepszego wszystkim.






ilość komentarzy (1) | dodaj komentarz do wpisu

Ostatni dzień pracy

niedziela, 30 grudnia 2007 22:49






Jutro ostatni, skrócony dzień pracy na Policji. Później nie będzie już nic.
Cieszę się. Naprawdę. Ostatnimi dniami to miejsce było dla mnie bardzo ważnym obiektem. Poznałam wielu, przyjemnych ludzi i tych, którzy się też tacy wydawali, a prawda okazała się inna. Czy będę tęsknić? W jakimś stopniu na pewno. Za tymi moimi własnymi czterema kątami. Za poranne papieroski o 7.3o. Za przerwami w Cassinie z Agą i za siedzeniem na necie u Mirka i Pawła. Ale kiedyś trzeba skończyć ten etap, zacząć nowy, lepszy.

Nie wiem czy zdobyć się jutro na jakąś imprezkę. Nie chcę się do nikogo wcinać. Kumpel proponował mi spotkanie, ale chyba zrezygnuję... to nie to samo, na czym mi zależało. A jemu też zależy na czymś całkiem odmiennym. Zresztą nie wiem już całkiem, o co mu chodzi...

Justyna ma dziwny opis na gg... ale się nie odzywa... zawsze rzadko co pisała... praca i praca...

Jutro pierwszy papieros od 24 grudnia. Już się nie mogę go doczekać. To na tyle dzisiaj... myślę, że napiszę jeszcze jutro... dobrej nocy




ilość komentarzy (6) | dodaj komentarz do wpisu

Mit VS fakt. Teoria.

niedziela, 30 grudnia 2007 20:52

 


 

 

MIT

Lesbijki i geje nie tworzą trwałych związków.

 

FAKT

 

W Polsce, podobnie jak w innych krajach, wiele lesbijek i gejów żyje w długoletnich, trwałych związkach. Często o nich nie wiemy, ponieważ partnerzy ukrywają się ze swoim uczuciem, obawiając się ostracyzmu społecznego. Dwie osoby tej samej płci, mieszkające razem, często uznajemy za współlokatorów/ki, rodzeństwo, przyjaciół, przyjaciółki, nie przypuszczając, że są to osoby pozostające w jednopłciowym związku. Niektórzy ludzie z rozmaitych przyczyn nie tworzą w swoim życiu stałych związków z innymi osobami. Są wśród nich zarówno niektóre osoby homoseksualne, jak i część heteroseksualistów. Osoby homoseksualne zazwyczaj nie mają dla swoich związków wsparcia społecznego, jakie otrzymują heteroseksualiści. Nad dobrostanem pary heteroseksualnej czuwają ich rodzice, rodzeństwo, przyjaciele. Gdy para homoseksualna ukrywa swój związek w tajemnicy, nie ma takiego zaplecza. Gdyby homoseksualiści mogli otwarcie rozmawiać z najbliższymi o swych emocjach i dylematach i otrzymywaliby wsparcie w trudnych sytuacjach, łatwiej byłoby im pracować nad stabilnością i jakością swoich związków, osiągnąć stałość i poczucie bezpieczeństwa. Prawna możliwość zawierania związków jednopłciowych mogłaby dodatkowo pozytywnie wpłynąć na ich trwałość. Dla scementowania związków nie heteroseksualnych istotne jest poważne traktowanie tych relacji przez najbliższe otoczenie: rodzinę, sąsiadów, urzędy.

 


 

 



ilość komentarzy (3) | dodaj komentarz do wpisu

Nudno

niedziela, 30 grudnia 2007 19:56


Anioł dał się poznać, mimo, że jest tak daleko :)
Czekam na osobę intrygującą.

A poza tym nudzę się strasznie.
Syn wyjatkowo spokojny.
Nikt nie pisze, nikt nie dzwoni.
Wyjątkowo niemrawo.
Justyna nie odbiera komórki.
Chciałam złożyć jej życzenia Noworoczne, a tu nic.
Pewnie pracuje...

Może jak będzie zjazd w weekend przyszłego tygodnia, to przyjedzie... Porozmawiać przy piwie. Wytłumaczyć conieco. Żadna z nas nie jest święta. Tym razem nie trafię do jej łóżka, jak poprzednim razem. O, właśnie. Przypomniało mi się - muszę usunąć adres bloga z opisu na gg, żeby Justyna przypadkiem tutaj nie weszła... nie chce mi się z nią gadać... ani prywatnie ani publicznie. Heh. Sama nie wiem, czego teraz chcę, a czego nie. Po prostu - żeby jakoś się ułożyło. Nie chcę niczego więcej...







ilość komentarzy (7) | dodaj komentarz do wpisu

Dla was... dziękuję

niedziela, 30 grudnia 2007 17:09





Kochani...

Nie spodziewałam się takiego cudownego przyjęcia, a już tym bardziej jakiegokolwiek pocieszenia... Dzięki wam nie chowam twarzy w poduszkę, tylko mam ochotę śmiać się i cieszyć... że są tak wspaniali ludzie jeszcze na tym świecie... i specjalnie dla was... wiersz.


Za mało było słów, aby móc je usłyszeć
gdy poruszały bezwiednie łzami po twarzy.
Zgasił je dzień czy poranek? Już nie wiem dokładnie...
wiem, że byłam to ja albo Ty.
My wspólnie.

Inne wyrysowane zauważyłam.
Wasze - najmilsze, najczystsze z możliwych.
Wzbogacone w uczucia -
serdecznością przebite na wskroś.
wam za nie dziękuję. Wszystkim.
Tylko to mogę teraz zrobić.



Aniołku, drinkme, Jess, Aguś, marutko i ty, intrygująca osobo - dziękuję...


Jeszcze dzisiaj napiszę.


P.S. Doszłam do wniosku, że skoro już uda mi się założyć zespół, wcale nie musi być les... niby czemu? (-> Jess, dawaj, robisz podkład :) )




ilość komentarzy (113) | dodaj komentarz do wpisu

Zaszeleścił zmrok

niedziela, 30 grudnia 2007 14:42



Zaszeleścił zmrok nad cichą ulicą.
Przebiegły ostatnie liście, porywane wiatrem
choć i tak nie szukały nieba

- może odnalazły.

Też szeptałam do nocy
aby odeszła w zapomnienie.
Nauczono ją nie słuchać się obcych.

Czasem wzdrygam się na uderzenie dzwonu kościelnego,
dotykam spieczonych zimnem ust - nie płaczę.
I szukam wzrokiem śladu, który miał pozostać po Tobie
Zabrakło wiary w cuda

- oddaj mi nasze wspólne noce.
To ja chcę pamiętać chociaż część.

Zaszeleściła jedna z nich nad cichą ulicą
zdążyłam już uciec do snu.
Nie złapała mnie. I nie złapie.

- po prostu nie wrócę.


ilość komentarzy (4) | dodaj komentarz do wpisu

To jutro

niedziela, 30 grudnia 2007 10:47




Jutro noc Sylwestrowa.

W związku z tym chciałabym wam życzyć Wszystkiego, czego tylko zapragniecie i aby ten Sylwester był zapowiedzią przyszłego, stosunkowo lepszego roku i kolejnych również.

Hym... a ja... cóż, może jakieś postanowienia Noworoczne... chociaż zwykłam tego nie robić... ale wypunktuję i będę się ich trzymać.

1. Schudnę. Ważę 57 kg, to za dużo. Chcę mniej.
2. Zdam wszystkie sesje na studiach bez poprawek.
3. Zdam na prawo Jazdy. Co prawda, to będzie moje drugie podejście, ale przecież nikt nie jest doskonały :)
4. Odkocham się w Niej.
5. Nauczę się grać na gitarce i założę w końcu zespół (les!)
6. Postaram się wydać tomik wierszy.
7. Nauczę się łaciny.
8. I najważniejsze - więcej się już nie zakocham. Albo dobra... Pozwolę sobie się zakochać. Ale tylko raz. Jeśli się nie uda, kończę z obojętnie jakimi związkami i będę miała miłość w czterech literach.

I właściwie... to by było na tyle. To co najważniejsze muszę wybić albo wbić sobie do głowy.
Jakoś tak... ulżyło :)


Czekam na odzew intrygującej osoby (tak, o Tobie mówię)
i na rozmówkę z Aniołem...

potem jeszcze napiszę.

 




ilość komentarzy (11) | dodaj komentarz do wpisu

Pustynne drzewo

sobota, 29 grudnia 2007 21:59


Wraz z pewnymi sytuacjami, i natchnienie samo przychodzi.
Teraz już tylko w słowach... spisanych.
Dla... dla nikogo po prostu. Bez uczuć. Martwe wyrazy.



Pustynne drzewo


Z Tobą odejdą w zaświaty
niebiosa niebios w niebiosach
i nicość przybędzie,
rozpanoszy się dookoła.

Z Tobą radości przewlekłe
i znaczący szept słów,
a z wieczora poranków
wschodem zachodzącego słońca.

Wszelkie sprzeczające się fakty
i oczywiste oczywistości
pójdą dróżką autostrady
na koniec kolejki niebytu.

A zanim pętla, nóż - śmierć
odnajdą jednak swoje miejsce
palcem wypiszę wyobcowanie
na Twoim drzewie pustynnym:

M.C.


Wy po prostu czegoś nie wiecie. Teraz wam to powiem. Obiecałam napisać o tym już na samym początku, ale teraz już mogę... Marta... jest chora. Z trudem przechodzi mi to przez myśl, ale taka jest prawda. Lekarze powiedzieli, że jeżeli rzuci palenie i picie to pożyje dłużej, niż wyznaczyli... dwa lata. Ja ją rozumiem. Chce czerpać z tego co jej pozostało jak najwięcej. Dlatego nie będę chamska i nieczuła - niech będzie z kim pragnie. Niech się cieszy. Śmieje. To nie będzie dla mnie katorgą. Będę szczęśliwa wiedząc, że i ona taka jest.

Marta - mimo wszystko dziękuję Ci za to, co było i za to, co mogło być...
liczę tylko na krótkie spotkanie... tylko w ramach interesów. Rozliczyć się jakoś.



ilość komentarzy (5) | dodaj komentarz do wpisu

Już lepiej

sobota, 29 grudnia 2007 20:53


Napisał do mnie Anioł.
Kobieta.
Pierwszy raz z nią pisałam.
Pocieszyła mnie.
Wróci.
Już mi lepiej.

Najważniejsze to się nie załamywać.
Nie jestem Igą - ona na moim miejscu przyjechałaby od razu do Marty... co z resztą zrobiła.
Ale nie chcę o tym pisać. Wspominać. Użalać się.

Kobiety są zmienne - raz piszą, że mają dobre wieści, to znowu rzucają. I są uległe.

A ja
Jestem silna.
Umiem się odkochać.
A jeśli nie umiem, to się nauczę.



dziękuję, Aniołku, to dzięki Tobie.
(prawdziwy, mój własny....)
może jeszcze napiszę...





ilość komentarzy (6) | dodaj komentarz do wpisu

Zostawiła mnie....

sobota, 29 grudnia 2007 19:29
A już się cieszyłam...
Tak bardzo...
A ona (sami widzicie w komentarzach!) zostawiła mnie dla tej...
brak mi słów...
miały się rozstać...
Marta miała jej powiedzieć... że to koniec...!
a tymczasem sypiają ze sobą i cieszą się życiem...
Kurwa mać!!



Nie płaczę. Nie krzyczę. Nie rozpaczam.
Patrzę tylko na Twoje zdjęcie i gasnę.
Nagle wszystko runęło.
Mam ochotę się zabić, pociąć, upić, cokolwiek!

Nie chcę już grać na gitarze, mieszkania, wspomnień. Zabierz je.


Nie będę płakać i użalać się nad sobą...!


Muszę...


wrócę... chyba


ilość komentarzy (11) | dodaj komentarz do wpisu

Ciebie

sobota, 29 grudnia 2007 17:37
Teraz.
Tutaj.
Dłonią.
Ustami.
Szeptem.
Dotykiem.
Namiętnie.
Pieszczotą.
Od zaraz.
Spokojem. 
Wzrokiem.

Aż do końca i jeszcze dalej. Na zawsze.

Tęsknię do Ciebie i do Twojego ciała.
Tęsknię całą sobą i resztami swojego świata.
Samotności
ą i obliczem miłości.
Przyjdź...


Jeszcze napiszę. Nie mam co robić.


ilość komentarzy (3) | dodaj komentarz do wpisu

Nie jesteśmy pedofilami!

sobota, 29 grudnia 2007 17:16
Być może rozwieję wasze kolejne obawy.

Zacznę może od wyjaśnienia głównego terminu.

Pedofilia to realizowanie popędu płciowego wobec dzieci, zachowanie oparte na krzywdzeniu i manipulowaniu nieświadomym dzieckiem.  Jest to zboczenie, przez polski kodeks karny uznane za przestępstwo.
Nie ma żadnych dowodów na to, że któraś z orientacji psychoseksualnych łączy się szczególnie ze skłonnością do pedofilii. Częściej dzieci są wykorzystywane przez mężczyzn niż przez kobiety. W 90% przypadków wykorzystania dziecka przez heteroseksualnego mężczyznę ofiarą jest dziewczynka, w 10% chłopiec. Pedofil często nie wybiera między chłopcem a dziewczynką, ponieważ podnieca go nie konkretna płeć, a niedojrzałość dziecka. Większość osób homoseksualnych, podobnie jak większość społeczeństwa, potępia pedofilię. Związki homoseksualne oparte na obustronnej zgodzie dorosłych osób nie są zboczeniem ani chorobą. Natomiast każda relacja seksualna dorosłego z dzieckiem, bez względu na płeć obojga, jest przejawem zboczenia, karanego przez polskie prawo. Stawianie znaku równości między pedofilią i homoseksualizmem jest jednym z najbardziej niesprawiedliwych, błędnych i krzywdzących osoby homoseksualne stereotypów. Jednocześnie przyczynia się do wzrostu niewiedzy i dezinformacji w społeczeństwie, co może zarówno sprzyjać szerzeniu się pedofilii, jak i utrudniać wykrywanie tego zjawiska i przeciwdziałanie mu.



LBT.




ilość komentarzy (8) | dodaj komentarz do wpisu

Geje i lesbijki zboczeniem

sobota, 29 grudnia 2007 16:42







Czekam Martuś, czekam, nie mam innego wyboru...
Aga mówiła, że się nie odzywasz...
ale to nieważne...
do zobaczenia więc i czekam na kolejny Twój wpis.


Dzisiaj na gg zagadała do mnie koleżanka z byłej klasy. Dowiedziała się, że jestem lesijką. Koniecznie chciała wiedzieć, czy jest w tym odrobinka prawdy. Po upewnieniu się stwierdziła, że jest tolerancyjna, ale wg niej jestem nienormalna i zboczona. Rozśmieszyło mnie to z pewnego względu, o którym dowiecie się, czytając poniższy artykuł.


MIT

Lesbijki i geje to zboczeńcy.

 

FAKTY

Homoseksualizm jest orientacją psychoseksualną, taką samą jak heteroseksualizm. Według psychologów i seksuologów homoseksualizm nie jest zboczeniem (nie ma cech zespołu psychopatologicznego, ICD – nr 302 wg Światowej Organizacji Zdrowia). Niestety, wciąż jeszcze można znaleźć mylące informacje na ten temat, np. w nieaktualnej literaturze przedmiotu sprzed 30 lat.Takie hasła najczęściej pojawiają się w ustach polityków i moralizatorów, a tymczasem do merytorycznej dyskusji na ten temat przygotowani są seksuolodzy czy psychologowie.Rozpowszechnianie się powyższego mitu ułatwiają media, w których ludzie prezentują swe poglądy, nie zaś wiedzę. Jan Kowalski jako osoba prywatna ma prawo uważać, że „homoseksualiści to zboczeńcy”, ale nie powinien publicznie twierdzić: „Powszechnie wiadomo, że homoseksualizm to zboczenie, a homoseksualiści to dewianci”, ponieważ nauka głosi inaczej. Niektóre osoby lub grupy ze świata polityki budują cały swój wizerunek medialny na wyrażaniu poglądów nienawiści wobec jakiejś grupy społecznej.Każdy człowiek w demokratycznym państwie, w tym również geje i lesbijki, ma prawo do rzetelnej informacji. W mediach, prasie czy w podręcznikach szkolnych nie powinno podawać się informacji sprzecznych z naukową wiedzą i wzmacniających wynikające z niewiedzy stereotypy dotyczące płci i ludzkiej seksualności (jak np. sprzeczne z oficjalnym stanowiskiem Światowej Organizacji Zdrowia czy Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego pomówienia homoseksualistów o chorobę czy zboczenie płciowe). Obiegowe, stereotypowe myślenie, powszechne w polskim społeczeństwie, zakłada, że partnerzy seksualni powinni być osobami dorosłymi, odmiennej płci, tej samej rasy (białej), tego samego wyznania (rzymskokatolickiego), a mężczyzna ma być starszy od kobiety. Lesbijki i geje, nie spełniając założenia odmienności płci, burzą przyjęty porządek układu erotycznego i podważają klasyczny model związku seksualnego. Zarzucanie im zboczenia jest tak samo nieuprawnione, jak nieakceptowanie i uważanie za gorsze par heteroseksualnych, w których jeden z partnerów jest dużo starszy od drugiego, ma inny niż biały kolor skóry lub wyznaje inną religię. To zwykłe uprzedzenia, które nie mają nic wspólnego z prawdą. Homoseksualizm za zboczenie uważają często ludzie, którzy usiłują stłumić własne nieakceptowane potrzeby homoseksualne. Podłożem homofobii nierzadko jest u nich lęk przed własnym homoseksualizmem lub skrywany homoseksualizm.Rozumowanie homofoba wygląda następująco: jeśli zlikwiduje się przepisy prawne i społeczne napiętnowanie homoseksualizmu, to każdy będzie mógł zostać homoseksualistą. Rozumowanie takie zakłada, że potrzeby ludzkie muszą być restrykcyjnie ograniczane, gdyż jeśli dojdą do głosu, ujawnią „prawdziwa naturę człowieka”, niezgodną z heteroseksualną wizją świata. Rozumowanie to jest błędne, gdyż ani homoseksualistą, ani heteroseksualistą nie zostaje się z wyboru.

 

 

To właściwie tyle, co mam do powiedzenia w tej kwestii. Artykuł LBT.

 

 



ilość komentarzy (4) | dodaj komentarz do wpisu

A Marta bawi się w nieistnienie

sobota, 29 grudnia 2007 12:51


Nie odzywa się.
Pisałam do niej wczoraj.
W sprawie naszego "widzenia" choć na krótką chwilę w dzień Sylwestrowy.
A ona nic.
I nikomu.
Nawet przyjaciółce (hetero) z którą znają się 15 czy więcej lat.
Siedzi z Igusią i Bóg wie co robią.
A ja słucham Fergie i Pink.
I wtapiam się w internet.
Igor śpi.
Wrócę niebawem.




ilość komentarzy (16) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 572  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013572
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: