Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 657 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

kolejny rok mamy z głowy!

czwartek, 31 grudnia 2015 14:54

czas ucieka jak dym przez palce, a mam go mało, tak się ostatnio złożyło. Grudzień... piękny zimowy miesiąc a w moim mieście aż skrzy od nadmiaru wiosny. Mikołajki spędzone cudownie, z moim małym, dużym (przecież już ma 9 lat!) synkiem. Cały miesiąc spełzł na pracy, oraz na urządzaniu mieszkania. Remont, wymiana całej instalacji elektrycznej, jakieś drobnostki. Jestem piętro wyżej; gdy tylko przechodzę obok zaklejonych małą naklejką drzwi, wpadam w zadumę. To jest nie do pojęcia, aby tak diametralnie zmienić swoje życie; aby zmienić siebie. Na początku ubiegłego roku nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak wiele mogę osiągnąć w przeciągu tych dwunastu miesięcy i jak bardzo mogę zmienić samą siebie. Tam gdzieś, wydaje mi się, spotkałam się z własnym dnem. Chciało uchylić mi nieba, mówiło natrętnie o tym, jak może być przyjemne to złudne szczęście. Czasami jeszcze waham się, najczęściej w gorszych momentach.  Przychodzi mi na myśl chęć sięgnięcia po dawne - jednak to, co się działo, to za żadne skarby świata nie wróci. Nie ma takich pieniędzy ani umiejętności magicznych, by przeżyć cokolwiek jeszcze raz, w identyczny sposób. Tym bardziej, jeżeli na końcu są trzy drogi, z których nikt z żyjących nie chciałby skorzystać. Święta - cudny czas. Wigilia z rodzicami adopcyjnymi, synek grający na Xboxie, prezencie od mamusi, jego ojciec. Przyjemna dość atmosfera. Drugi dzień Świąt wyjazd na spotkanie z rodziną mojej żony. Przyjęli mnie miło, buziaki na pożegnanie i pamiątkowe zdjęcia. Dziś, ostatni dzień roku spędzany w towarzystwie kolegów z Kalisza i kilku innych pozytywnych osób. Na trzeźwo, na spokojnie. Nie chcę rezygnować z szczęścia, które otrzymałam od Siły Większej ode mnie. Głupotą byłoby odejście od tego, co pielęgnuję od ponad dziesięciu miesięcy. Idiotyzmem, zanurzać w kałuży krwi, wiedząc, że tym razem może nie udać mi się jej zatrzymać. To był udany rok, jak żaden. Poznałam wiele osób, pojeździłam, nabrałam wiary, robię kroki do przodu. Prawie 9 kilo mniej, o ile waga się nie myli, bo 55 teraz pokazuje. Włosy nie obcinane, coraz dłuższe. Maluję, tak, zaczęłam więcej malować - jeżeli będę miała trochę więcej obrazów, których nie sprzedam jak poprzednich, to jest możliwe, że zostaną pokazane na wernisażu, ale to na razie ciiiii. Pracy nie mam od kilku dni, ale to mnie nie zraża. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Na przyszły rok, życzę zarówno sobie, jak i wam, przede wszystkim wytrwałości, bo to ona jest najważniejsza w realizacji celów. Marzeń. Najlepszego!



ilość komentarzy (17) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 509  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013509
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: