Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 657 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

time out.

poniedziałek, 12 grudnia 2016 12:00

ten rok kończę smutnymi akcentami. To, co rzecz jasna, do końca życia trwać miało upadło, pogniotło się, zbiło i z całą pewnością nie da się poskładać. Czy na nowo układać puzzle nie mając nadziei na to, że mam w posiadaniu wszystkie elementy? Wydarzyło się wiele. Począwszy od ograniczania mi wolności, poprzez zabójczą zazdrość aż do miejsca, w którym się znajduję. To dobre miejsce, jeżeli mam patrzeć przez pryzmat NAJWAŻNIEJSZEJ osoby w moim życiu, która z całą pewnością nigdy nie zamieni z nikim miejsca. Choć czuję się pusta, wyssana z uczuć. Jak gdyby ONA zabrała mi wszystkie i potem wyrzuciła mnie ze swojego życia, choć to była jednak moja decyzja, aby nie tkwić w tym szaleństwie. Powinnam być przyzwyczajona, przecież zawsze coś było nie tak. Może to we mnie tkwił problem, a może w nich. Gdy każda z kolei mówiła przekonująco "ja nie jestem taka jak Twoje byłe" a następnie okazywało się, iż sytuacja może być o wiele bardziej dramatyczna od poprzednich. Tym razem udało się być rok ze sobą, trochę ponad. Ona nigdy wcześniej nie była z kobietą. Może właśnie dlatego nie powinnam była się wiązać? Skoro byłam oskarżana o sypianie z kolegami, to mogłam czuć, że nie odpuści. Tak, jak ojciec Igora, dopóki żyje, dopóty trwać będzie zazdrość o niego. Jak żyję, w żadnym związku nie było z tym problemu. Kłopotem też miało być moje spotykanie się z synem - że niby dwa, raz w miesiącu wyjazd na dwa dni to dla Niej za dużo. Przelana czara goryczy. Tu, pod tym kątem, nie było miłości, brak zrozumienia królował, a to jednak ja już zbyt dużo straciłam dzięki Niej. Kontakt z mamą biologiczną, siostrami, znajomymi i w dodatku chciała mi odebrać Igora na koszt siedzenia wieczorami i picia alkoholu. Nie dało się przemówić do rozsądku. Zostałam wygnana (żeby nie powiedzieć brzydko) z własnego domu. Właściwie to nie będę się rozdrabniać, gdyż nie chcę na nowo przechodzić sytuacji sprzed miesiąca. Nie mam swojego psa, nie mam gekona, większość moich rzeczy tam została i chcę je odzyskać. W miarę możliwości co będę mogła, zabiorę tu, a potem wynosząc się stąd do miejsca, które nazwę swoim domem zabiorę całą resztę. I tam będę szczęśliwa sama ze sobą. Póki co, znalazłam pracę, co najważniejsze. Jestem odcięta od świata. Mam inny numer, nie mam facebooka. Nie jestem sama, ale jestem samotna. Nikt mi jeszcze nigdy tak nie zjebał sytuacji życiowej. Choćby nawet najgorszy wróg. A co dopiero kobieta, która ponoć mnie kochała i mówiła "nerki bym Ci nie oddała, ale serce już tak". Bujda. Jeżeli ktoś próbował się ze mną kontaktować, to proszę kontakt mail. tamas.shane@gmail.com



ilość komentarzy (700) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 483  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013483
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: