Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 657 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Homoseksualiści i mapy.

wtorek, 26 lutego 2008 20:50



A co ciekawe znalazłam w necie...



Do czytania map i orientowania się w terenie homoseksualni mężczyźni wykorzystują, nie tylko strategie typowe dla mężczyzn, ale też typowo kobiece - zaobserwowali naukowcy z Wielkiej Brytanii. Szczegółowe wyniki badań zamieszcza pismo "Behavioral Neuroscience". Jak dowiodły liczne eksperymenty prowadzone w przeszłości, kobiety gorzej i wolniej orientują się w przestrzeni niż mężczyźni. Posługują się przy tym innymi metodami poznawczymi - najczęściej wykorzystują charakterystyczne punkty orientacyjne, takie jak np. kościół, sklep itd. Z kolei mężczyźni bardziej polegają na oznaczeniu stron świata, kierunków i ocenie odległości. Badania przeprowadzone przez zespół z University of East London miały wyjaśnić, jakie strategie wykorzystują do tego celu osoby homoseksualne. Istnieje bowiem teoria, że u homoseksualistów przesunięcie cech psychicznych w kierunku drugiej płci może dotyczyć nie tylko upodobań seksualnych, ale też innych aspektów psychiki. Doświadczenie przeprowadzono na grupie 80 osób różnej płci i orientacji seksualnej. W czasie jednej minuty badani musieli zapamiętać cztery różne trasy na mapce z obrazkami. Następnie mieli opisać jedną z nich tak, jakby komuś tłumaczyli, jak ma dojść do wybranego miejsca. "Okazało się, że strategia mężczyzn homoseksualnych była mozaiką metod typowo męskich i typowo kobiecych" - wyjaśnia prowadzący badania Qazi Rahman, specjalista w dziedzinie psychobiologii na University of East London. Przy zapamiętywaniu tras homoseksualiści częściej niż inni mężczyźni opierali się na punktach orientacyjnych. Stosowali też, choć rzadziej niż mężczyźni heteroseksualni, strategie typowo męskie - oznaczanie stron świata czy ocena odległości. Natomiast homoseksualne kobiety czytały mapkę w sposób typowy dla kobiet. Już wcześniejsze prace wskazywały, że pod względem zdolności poznawczych lesbijki różnią się od heteroseksualnych kobiet w bardzo małym stopniu. Jedyna różnica, jaką udało się wykryć, dotyczy zdolności werbalnych, np. płynności mowy. Lesbijki, podobnie jak mężczyźni, są znacznie bardziej oszczędne w słowach, zauważa Rahman. Z kolei homoseksualni mężczyźni - jak większość kobiet -  wykazują tendencję do tego, by mówić dużo. Zdaniem autorów, te różnice mogą być odzwierciedleniem różnic w rozwoju zarodkowym. "W przypadku zarodków żeńskich, czynniki, które odpowiadają za rozwój orientacji seksualnej i czynniki, które wpływają na zdolności poznawcze, nie muszą być ze sobą powiązane" - tłumaczą badacze. U zarodków męskich z kolei może zachodzić między nimi ścisła zależność, dodają.




źródło: http://www.studentnews.pl/serwis.php?s=17&pok=1258

ciekawe, ciekawe... co o tym myślicie?







ilość komentarzy (13) | dodaj komentarz do wpisu

Rozmyślania.

poniedziałek, 25 lutego 2008 20:43






Potykam się, aby wreszcie spoglądnąć pod nogi. Ale nadal nie rozumiem, dlaczego tak często upadam. Jak dziecko - które nie patrzy jak, tylko po co brnie do zabawek przez sterty innych. Trzeba zwracać uwagę na to, jak się idzie aby dobrze przejść przez życie. No. To tak nostalgicznie. Widziałam się z M. Ale nic wam nie powiem. Obiecałam jej to. Na dobrą sprawę spotkanie niewymuszone, przypadkowe... było miło. Justyna się odezwała. Że myśli, tęskni i kocha. Ja już naprawdę nie wiem. Ona wyrabia ze mną coś, co jest całkowicie nie do pojęcia. Nie odzywa się przez dwa miesiące, by napisać, że się boi, że mnie straci... to nie ma sensu. To, co było między nami, nie miało sensu. Przecież widziałyśmy się kilkanaście godzin na krzyż, zwykle tylko nocą w łóżku... ale nie potrafię znieść tego, że ona jeszcze coś (a właściwie nie "coś" tylko więcej) do mnie czuje.  Przyznam, Justyna była jedną z nielicznych kobiet, z którymi naprawdę było mi wspaniale, nie tylko ze względów seksualnych ale również egzystencjalnych. Poza tym naprawdę świetnie mi się z nią rozmawiało, a do tego była idealna pod każdym względem. Jest idealna... i nie wiem, na czym mam się skupić. Wiem, jak moje spotkanie z Justyną, jeśli już do niego dojdzie, będzie wyglądać. Nieśmiałe słówka, piwko i... mogę tylko przypuszczać, jak się dalej potoczy. Ale nie jestem pewna, czy tego tak naprawdę chcę.

Pieprzona odległość.








ilość komentarzy (8) | dodaj komentarz do wpisu

[***zozumieć krzyk dnia]

niedziela, 24 lutego 2008 11:28





Krzyk dnia Cię woła. Pora to zrozumieć.

Nie za nocy zasłony potrafią tak naprawdę płonąć.
W słonecznym upojeniu odnalazłyśmy poszlaki
- i sny spełnione.

Nie musiałyśmy się dusić pod pościelą,
zgrywać takie odważne i mężne kobiety...
- tak, pamiętam piwo. Miękkie i dzikie.

Deszcz potrafi do nas należeć
nocami, gdy kroczymy ręka w rękę
po czarnobetonownych drogach,
uśmiechając się chwilami wyłącznie do siebie.

Ogrania nas nostalgia - tak naprawdę jesteśmy spełnione.
Chociażby nieczułościami, duperelami wzburzonego świata.
Gdzie więc szukać nowości, gdzie odnaleźć
tą zapieprzoną niecodzienność?

tylko w dzisiejszym, całodobowym
twoim nieistnieniu.

Tak. Pamiętam piwo. Miękkie i dzikie.
Niecodzienne jak zawsze. Zbuntowane jak Ty.
I też je kocham. Krzykiem dnia.









ilość komentarzy (14) | dodaj komentarz do wpisu

Brak czasu

piątek, 22 lutego 2008 6:44


Nie wyrabiam.
Uczelnia, praca, prezentacje, prawko, mały
i jeszcze babcia w szpitalu....
tylko się powiesić.
Jak znajdę więcej czasu - napiszę...


ilość komentarzy (1) | dodaj komentarz do wpisu

Walentynki 2oo8r.

czwartek, 14 lutego 2008 23:55




Szczerze...?
Nie lubię walentynek.
I nigdy nie lubiłam. Zawsze były takie... nieudane.
Tylko jeden jedyny raz, gimnazjum, trzecia klasa, najmilej wspominam...

a teraz...
od Justyny ani słowa, czy żyje w ogóle, nic
Marta hasa ze swoja Igą
Aga poza miastem
Karolcia... ach niewiele specjalności
nawet milor... właśnie się odezwał

Ach Tylko ja, prezentacje, komputer i gitara. Ależ tak, mam gitarkę :)
Tylko coś teraz nie potrafię się zaśmiać.

Dziękuję za wszystkie komentarze, jak znajdę więcej wolnego czasu, to do was powpadam.








ilość komentarzy (9) | dodaj komentarz do wpisu

Akcja - Zielone Serduszko.

wtorek, 12 lutego 2008 20:52
Przyłącz się do Akcji.





Artyści wszelkiej maści (poeci, malarze, kompozytorzy...) pragną trafić do wnętrza człowieka i utrwalić się w nim na zawsze.Jest to forma pewnego rodzaju nieśmiertelności – twórca umiera ciałem, jednak jego cząstka nadal żyje. Życie rządzi się swoimi prawami.  Nie zawsze daje czas na spełnienie i zapisanie swojej karty w historii społecznej.Współpraca for 'Poezja ART', 'Poetycko' i 'grupy artystycznej Aurea Dicta' zaowocowała akcją Zielone Serduszko, celem której jest nie tyle samo przetrwanie i utrwalenie się w ludzkich wnętrzach, co ratowanie bezcennego życia. Wystarczy tak niewiele – oświadczenie woli. Więcej po kliknięciu na:




akcja Zielone Serduszko

ilość komentarzy (4) | dodaj komentarz do wpisu

[***rzucą nas na cienie]

sobota, 09 lutego 2008 17:56


[***rzucą nas na cienie]



Rzucą nas na cienie -
potem zostaną tylko pragnienia.

Szumiałam pod oknem,
że nic nie jest wieczne,
do grobu zabierasz
tylko to, co urodził w Tobie Bóg.

Wyimaginowana przyszłość?
Ależ skąd, realia.

Możesz tworzyć do bólu,
wysilać się z własnymi słowami.
Zbierzesz je w stos i spalisz sobą.
Pozostanie namiastka Ciebie,
którą później i tak ktoś wyrzuci
jak gdybyś nie istniał.

Rzucą nas na cienie -
wypełnimy je.
Potem wtopimy się i znikniemy.
Zostaną pragnienia -
Nas. W innym świecie.

Uwierz. Byt nie jest wieczny.






Z dedykacją dla Gosi.



ilość komentarzy (11) | dodaj komentarz do wpisu

Dyskryminacja. Trochę teorii.

czwartek, 07 lutego 2008 20:42






Nie czuję się dyskryminowana w pracy. Ale wczoraj, jak przepisywałam definicje, zastrzeżenia czy też właśnie owe dyskryminacje pracowników przez pracodawców, to trochę mną ruszyło. Owszem, nie chciałam, aby dyrektorka dowiedziała się o mojej fascynacji. Nie najlepiej by to wyglądało, szczególnie na tle wykonywanej przeze mnie pracy. Kiedyś miałam poszukać czegoś o czekoladzie u dyrektorki na laptopie. Chyba pokazałam wtedy Izie (druga sekretarka, na 1/4 etatu) ten blog. Dyrka sprawdziła historię odwiedzanych stron i kilka dni potem oznajmiła, że wie, na jakie dziwne strony wchodziłam.  Co odpowiedzielibyście na moim miejscu...? Przykro mi jest, że wolę kobiety. Nic nie poradzę, że wlepiam oczy w profesorkę ze Wstępu do Kultury. Nie umiem się kryć.  Czasami zastanawiam się, czy to, co robię ma jakiś sens. Może jednak odsunąć się od tego życia i zacząć sypiać z facetami, który w ogóle mnie nie podniecają...? Odrzuca mnie od mężczyzn. Potrafię się z nimi tylko przyjaźnić. Wypić piwko, zapalić. Ale na nic więcej nie może facet liczyć, to niedopuszczalne. Raz jeden złamał zakaz przeze mnie wystawiony.. ach, zresztą nie ważne. Czy ma to sens? Heh. Najgorszym faktem jest ten, iż nie daję rady bez kobiety. Marta... no cóż, bywa... to raczej wróży koniec "wszystkiegokolwiek", jeśli mogę się tak wyrazić... co prawda nasze ostatnie spotkanie nie
insynuowało rychłego zakończenia, ale można powiedzieć, że obie zatarłyśmy naszą wspólną ścieżkę. Justyna... sama nie wiem, czy coś nas może łączyć. Odzywamy się do siebie raz na miesiąc i jest dobrze. Pojawiła się jeszcze jedna... na razie wiele nie powiem, wątpię, żeby cokolwiek z tego wyszło... ona jest bardzo dojrzałą kobietą. W szczególności wiekowo przebija mnie całą siłą, mogłaby wręcz być moją matką. Kiedyś miałam kobietę w podobnym wieku, ale różnice poglądowe na temat różnych idei za bardzo nas rozdzielały.

Czasami po prostu siadam przedtym nieocenzurowanym komputerem i ryczę jak głupia tą popapraną świadomością, że urodziłam się lebijką To słabość, która przytłacza mnie każdego dnia. Dlaczego tylko ja potrafię siebie zaakceptować...? Właściwie... nie. Ja sama też nie potrafię. Gubię się, szukając nie wiadomo czego.

Konstytucja RP zabrania dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny, a więc również ze względu na orientację psychoseksualną, jednak lesbijki i geje często spotykają się z dyskryminacją ze względu na to, że są osobami homoseksualnymi. Nawet jednoznaczne zagwarantowanie równych praw nie chroni przed dyskryminacją, jeśli przepisy nie są egzekwowane: mimo że Kodeks Pracy chroni lesbijki i gejów przed dyskryminacją w miejscu pracy, przypadki takiej dyskryminacji są nierzadkie.  W świetle obowiązującego w Polsce prawa lesbijka czy gej jest dla swego partnera/ki osobą obcą: nawet jeśli żyją w związku kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, nie mogą go zalegalizować, w efekcie niewykonalne są dla nich choćby tak banalne rzeczy, jak odebranie listu w imieniu partnera. Napotykają też na znacznie poważniejsze i głębsze problemy. Osoby homoseksualne, jak większość ludzi, pragną osiągnąć stabilizację finansową swych związków. Tak jak wszyscy, lesbijki i geje czasem chorują i wymagają opieki i pielęgnacji, które chcieliby otrzymać od najbliższej im osoby. Obecnie w Polsce nie jest to dla nich możliwe. Wymieńmy nierówności prawne, których wyrównania pragną lesbijki i geje:
– osoba homoseksualna nie ma prawa wydania zgody na operację nieprzytomnego partnera/ki ani też prawa do wglądu w dokumentację medyczną podczas hospitalizacji (decyzje odnośnie sposobu leczenia, operacji itp. podejmuje rodzina, a nie partner/ka osoby hospitalizowanej, nawet jeśli ich związek trwał wiele lat, a kontakty partnera/ki z rodziną były sporadyczne)
– osoba homoseksualna nie może dopełnić formalności związanych z pochówkiem partnera/ki (bywa często odsuwana przez rodzinę, czasami uniemożliwia się jej nawet uczestniczenie w pogrzebie)
– osoba homoseksualna pozostająca w związku nie może tworzyć z partnerem/ką wspólnoty majątkowej ani podatkowej czy dziedziczyć na prawach osób z tzw. „pierwszej grupy dziedziczenia” (tak,jak rodzina); zdarza się, że w wypadku śmierci jednego z partnerów partner/ka pozostający/a przy życiu traci cały wspólnie wypracowany majątek
– partnerzy homoseksualni nie mogą korzystać z przywilejów, z jakich korzystają pary heteroseksualne, takich jak świadczenie rentowe lub emerytalne po zmarłym partnerze, możliwość bycia ubezpieczonym i posiadania prawa do podstawowych świadczeń medycznych na wypadek choroby w sytuacji, kiedy jeden z partnerów nie pracuje.

To tylko tyle jeszcze z mojej strony, bo na miejscu usiedzieć nie mogłam.



ilość komentarzy (18) | dodaj komentarz do wpisu

Nauka

czwartek, 07 lutego 2008 19:31





Studia.
Nie chcę niczego zawalić.
Póki co - oceny lepsze niż w gimnazjum ;)
Jeszcze trzy tygodnie zaliczeń.
jak znajdę dłuższą chwilę, to was poodwiedzam

buziak.









ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

Chwilowy akt czasowy.

sobota, 02 lutego 2008 12:49





Powitawszy.

Akurat mam Technologię Informatyczną na uczelni, więc swobodnie mogę pisać.
Ze studiami daję radę - umówiłam się na parę spotkań z wykładowcami, poradzę sobie.
Przynajmniej mam taką nadzieję.
A wieczorem dodam trochę teorii, pewnie was już zacżęłam zanudzać tą paplaniną o sobie ;)

z Martą jakiś kontakt jest.
Justyna pisała, że konczą jej się egzaminy i będzie mogła więcej czasu spędzać wśród innych zajęć.
Tak mi się wydaje.

Tyle na razie.

Zobaczyska i dziękować za wszystkie komenty :)





ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 491  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013491
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: