Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 657 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Hihi po świętach ;-)

czwartek, 27 marca 2008 23:47

Za
kochałam się. :) Ale nie mogę powiedzieć. Za dużo osób tutaj wpada. W tym i ona. Powiem tylko, że chciałabym, aby była mi bliższa niż do tej pory - ale to raczej niewykonalne.

W pracy pięknie ładnie, tylko... ach co tu dużo mówić, kolejny powód dla którego nie cierpię facetów - pieprzona męska duma.

Dziękuję za komentarze, postaram się jak najszybciej dodać coś obszerniejszego.

Pozdrówki dla wszystkich.




ilość komentarzy (10) | dodaj komentarz do wpisu

Znów do Mike :)

poniedziałek, 17 marca 2008 20:35
Komentarz Mike: "To raczej kobieta posiada więcej czegoś niż mężczyzna, i nie chodzi mi bynajmniej o ilość szarych komórek (chociaż uczeni twierdzą inaczej) Gratuluje synka. Ja w przeciwieństwie do Ciebie również jestem kobietą spełnioną, lecz zamiast dziecka, posiadam kota, którego wykastrowałam, aby nie przypominał mi pod żadnym względem mężczyzny. A teraz kolejne pytanie, skoro prowadzisz taką formę pamiętnika jaką jest blog, powinnaś być przygotowana na takich natrętów jak ja (których zresztą możesz ignorować). Więc, czy nie zastanawiałaś się nad tym, że jeżeli adres tej stronki trafi w niepowołane ręce, możesz stracić np. prace? (Brutalne ale prawdziwe, takie są polskie realia)"

Z natury nie ignoruję ludzi, którzy nie wydzierają się na prawo i lewo ;-) nie jesteś natrętem, cieszę się, że jest w ogóle ktoś taki, to potrafi pytać. To genialna umiejętność. A powróciwszy do tematu: jeśli stracę pracę, będzie to kolejnym dowodem na nietolerancyjność ludzi. Trudno. Polubiłam tą pracę i ludzi, wokół których się obracam, mówię to, co myślę, myślę o tym, o czym nie wypada mówić. To takie błędne koło. Wymaga zrozumienia, akceptacji... nie każdy byłby na to gotowy. Piszę bloga dla wszystkich. Chociaż wątpię, że dyrektorka przypadkowo na niego natrafi (chyba, że będę mieć w opisie gg, którego cyferki ona posiadać będzie -> ale mam nadzieję, że wówczas będzie bezpośrednia i mi o tym powie). Będzie, co ma być.

Szkoda mi twojego kotka, to takie lekko sadystyczne i snobistyczne zagranie, nie uważasz? :D

wciąż nikt nie odgadł zdjęcia. Tzn odgadł, ale nie podał bloga :P Emy, a co ty, mnie nie poznajesz? To było z cztery lata temu na maleńkiej imprezce. I aż dziw, bo zbyt dokładnie mnie widać. Czekam na poprawną odpowiedź :P

Pozdrawiam wszystkich (-> łącznie z tymi, którzy się nie odzywają...)





ilość komentarzy (18) | dodaj komentarz do wpisu

odpowiedź do komentarza Mike

sobota, 15 marca 2008 6:14

[z wpisu: Nudno]

Nie jestem bi. Nie interesuję się facetami, nie obchodzi mnie, iż mają to, czego kobieta nie posiada. To naprawdę jest mało istotne. Może i mnie zranił ktoś, może nie - dla mnie również i to nie ma znaczenia. Interesowałam się kobietami od zawsze, ale dopiero od niedawna przyznaję się do tego. Kocham kobiety - rozmawiać z nimi, patrzeć na nie, jak się poruszają, uśmiechają. Po prostu są mi pisane. Mam dziecko, owszem - ale dzięki synowi, mogę być kobietą spełnioną - nie potrzebuję do szczęścia faceta.

A konkurs z poprzedniej notki dalej trwa :D
aż ktoś zgadnie [tylko podać bloga!]






ilość komentarzy (13) | dodaj komentarz do wpisu

Zgadnij :)

środa, 12 marca 2008 21:29

Znalazłam jednak fotkę z moją byłą kobietą i dodałam do galerii :D kto zgadnie, które to zdjęcie dostaje ode mnie 100 komentarzy :D Podpowiem, że jest ona w galerii "Niemcy" gdyż po pierwsze nie ma kategorii Polski, a po drugie E. była pochodzenia niemieckiego. Zgadywać, można strzelać setki razy, każdy kto zgadnie dostaje komy. Wyniki za niedługo, może jutro, albo pojutrze, może za kilka dni.

A poza tym w pracy pięknie, a ja nie mogę się doszukać folderu z plikiem teorii homoseksualnej.

Jeszcze tu wrócę. Ciao.





ilość komentarzy (9) | dodaj komentarz do wpisu

Po pierwszym dniu.

wtorek, 11 marca 2008 21:26

I minął mi pierwszy dzień w pracy. Było lepiej niż się spodziewałam, choć ta niepewność przyszłości była prowodyrem do utworzenia wyobrażenia o niezrozumiałej i ciężkiej pracy. Tak jednak się stać - nie stało i dzień upłynął mi w elegancko miłym towarzystwie pięknych pań i jednego zabawnego nad wyraz pana. Poczytałam ulotki, nauczyłam się obsługiwać caffe automat (no co, jakiś inny jest), posiedziałam, pogadałam, poszłam po ciacho do Halagardy z Emilką, na papieroska, rozdałam kilka ulotek i wracając wysłałam listy. Cała filozofia. Jutro będzie druga stażystka, może nie będzie tak nudno jak dzisiaj.

do komentarza Emmy - byś się przymknęła, bo co Ty o dzieciach wiedzieć możesz, jak nie tak dawno próbowałaś zabić swoje własne... przykładna z Ciebie mamusia? Dajże spokój. O ile mi wiadomo - ciągle masz pretensje do mojego życia.  Nie zamierzam wskoczyć pierwszej lepszej do łóżka. Nie powiem - przyjemnie by było, ale to nie to, o czym myślę.  Publicznie nie powiem Ci tych najważniejszych rzeczy, które tak godzą Cię w serce (chociaż nie wiem, czy jeszcze je masz). W oczy nie dałabyś rady mi popatrzeć. A boli Cię również to, że miałam kiedyś/coś z Twoim mężusiem? Zapomnij - dawno i nieprawda.
co do komentarzy o moje zdjęcie - po co, na co, dlaczego...? Nie mam zdjęć, na których całuję kobietę no. A taką mam galerię [wymówka pierwsza klasa; może podziała]
kiki- dziękuję :)
zakochana - to tylko Lukas bank :) a ja się zwę "Asystent bankowy" hihi

a potem dam teorię.





ilość komentarzy (13) | dodaj komentarz do wpisu

Nowa praca.

poniedziałek, 10 marca 2008 22:18

 

 

Byłam dziś na tzw "Rozmowie kwalifikacyjnej" do nowej pracy. A więc jutro, punktualnie o 9.00 rano wstawić się mam w Lukasie. Poszło zwięźle, prosto i gładko. PO Dyrektora kobietka już zaczęła mi się podobać ;-) młoda, ciekawa, w dodatku ładna :-) mam nadzieję jednak, że póki co nic z tego nie wyjdzie - początki w pracy bywają trudne, a co dopiero gdy zauroczysz się w szefie/owej... ach, plotę trzy po trzy. Biała bluzka, garniturek, obcasy - mój najnowszy wizerunek. A więc jednak nie będę mogła zrobić sobie kolczyka w brwi [już kawał czasu planuję...] dlatego, że teraz "nie przystoi". Omg. Ale najlepsze jest to, że po odbyciu stażu, mogą mnie zatrudnić na stałe, a to już coś. Szczerze wam powiem - boję się jak cholera. Nawet nie wiem czego - przecież potrafię nawiązywać pozytywne stosunki z ludźmi i nie sprawia mi problemu tłumaczenie w czym rzecz: jak co jest wysoko oprocentowane czy tak dalej. A jednak się boję. Przebrnę - wiadomo. I na pewno zdam wam relację z przebiegu pierwszego dnia w nowej pracy. A tak z innej beczki - natrafiłam dzisiaj w "Super Expresie" na ciekawy i zastanawiający artykuł o Nelly Rokicie i jej stosunku do homoseksualistów. Może nie skomentuję, polecam jednak, abyście sobie przeczytali. Niebawem wrzucę coś z teorii, żeby was tak nie zamęczyć samą sobą. Galeria się rozrasta. Mam jeszcze w zanadrzu około dwóch tysięcy zdjęć. Coś mi się wydaje, że będę zmuszona dokupić trochę pojemności na zdjęcia bloga... ach 9 zł + VAT za sms...



 



ilość komentarzy (7) | dodaj komentarz do wpisu

Galeria zdjęć.

niedziela, 09 marca 2008 22:26


Jak zauważyliście, powstała galeria ze zdjęciami całujących się kobiet. Od początku założenia bloga zastanawiałam się, czy uwzględnić jakiekolwiek zdjęcia. Wydawało mi się to żmudnym i niezbyt interesującym przedsięwzięciem, wolałam zająć się jedynie pisaniem. Zdecydowałam się jednak założyć galerię - na celu miałam to, aby była ona nietypowa nawet jak na blog lesbijki. W ten sposób możecie oglądać jedynie pocałunki kobiet - i nic poza tym. Sam jednak fakt, że są to kobiety porozrzucane po wszystkich kontynentach sprawia wrażenie niebywale naturalnego - gdzie okiem sięgnąć - lesbijki [oczywiście nawet hetero całować się mogą, niezaprzeczalnie]. Nie utworzyłam jednak kategorii "Polska". I myślę, że z tym na razie zaczekam. :) Na pytanie „dlaczego” odpowiem nie w dniu dzisiejszym. :)


Bardzo proszę o komentarze do zdjęć w galerii, dostałam już parę, które niestety zginęły bezpowrotnie - przypadkowo usunęłam.


wibo - proszę o adres bloga, jakoś nie mogę się Ciebie doszukać.






ilość komentarzy (11) | dodaj komentarz do wpisu

Jesienna mozaika.

piątek, 07 marca 2008 19:59






śp. A. Osieckiej, plac Kopernika, Opole



Ciepłe powietrze dotyka brzegu szyby.
Ulatuje, zanim zdążysz
skrzętnie ukryć je w popielniczce.

Zawsze można wspominać błędy,
nawet te najmniej znaczące
dla nas cenniejsze będą od najszczerszych prawd.

Po drugiej stronie już
liście opuściły schronienia.
Tułają się po wietrze,
kolorem pomarańczowych owoców.

Niektóre pękają
pod wpływem nie wiadomo czego
- z duszności dzielą się sobą po połowie.
A może to była miłość?

Usiądź naprzeciw Osieckiej
pośród placyku Kopernika -
i jemu też się należy.
Porozmawiajcie o wierzbie,
wznoszącej ramiona tuż obok

- przecież płakała
gdy mozaika z papierowych wierszy
układała się przy jej stopach
wraz z niedopałkami.

A wierzbie również - z natury
popłynęły po leciwych gałązkach.








ilość komentarzy (15) | dodaj komentarz do wpisu

70 dni istnienia.

środa, 05 marca 2008 18:18






A więc jednak - udało się wytrwać. Dopiero, co tak niedawno zakładałam bloga, który dziś, już starszak, obchodzi siedemdziesiąty dzień istnienia. I cieszy mnie to niezmiernie. Przez ten czas zdążyłam nabawić się nerwicy w związku z pracą w Przedszkolu, z której zostałam kategorycznie wyrzucona, jechałam w jednym samochodzie z zakonnicą i udało mi się zarwać do gotki. Wracając jednak do pracy - a i owszem. Dyrektorka, niezadowolona, złożyła mi wypowiedzenie. A mogłabym przysiąc, że to ma tylko i wyłącznie związek z moją orientacją, bo zadania wykonywałam należycie jak mi przykazano wykonywać. Sumiennie, dokładnie i szybko. Mimo wszystko i tak pracy było niewiele. Na policji nie miałam czasu do kawy usiąść. A tutaj... Dyra stwierdziła, że nie nadaję się i tyle. Kropka. Koniec. Do widzenia. W Przedszkolu zdarzyło mi się z pięć razy porządnie poryczeć z jej powodu... ale to już nie ma znaczenia. Właśnie znalazłam nową pracę, w której prawdopodobnie od środy zacznę pracować. Lukas Bank. I też jestem zadowolona z tego powodu. Wracając do jubileuszu - muszę sobie sama życzyć wytrwałości w postanowieniu, że blog istnieć będzie wiecznie oraz, choć zabrzmi to banalnie - wszystko najlepszego. Właściwie - to by było na tyle. Potem wrzucę coś z teorii czy wierszy, abym nie musiała was tak przynudzać.

Zdrawiam Was.




ilość komentarzy (4) | dodaj komentarz do wpisu

[magda.] i [natalia.]

poniedziałek, 03 marca 2008 19:51






Semestr zaliczony. Dwie piątki. Prawko znowu dzisiaj oblałam. Na łuku tym razem, nawet na miasto nie wyjechałam. Ten weekend był wprost nadzwyczajny. Przytoczę własną myśl, którą ciągle powtarzam: w życiu warto wszystkiego próbować, ale to, co się zdarzyło wręcz przerosło moje oczekiwania wobec egzystencji. Pięknie po prostu. W piątek studencką grupą wpadliśmy do Dworka. Zapowiadało się ciekawie - jak zwykle zresztą. I w którąś godzinkę potem przyszli oni. Tytus, Magda, Ewelina... ktoś chyba jeszcze. Taka grupka świetnych gotów. Magda mi się spodobała... ale starosta od razu musiał do niej to zagadać i speszył kobietę... mniejsza z tym. Próbowałam coś do Eweliny (no przecież nie można tak po prostu okazji przepuścić) od razu darowałam sobie, gdy dowiedziałam się, że jej wiek nie przekracza liczby 13... Pozostała Magda, która, rzecz wydawała się banalna, przestała się przejmować całą resztą towarzystwa. Co tu dużo mówić - w takiej sytuacji pozostaje zdać się na własną intuicję... i zajęłyśmy się sobą... oczywiście przy całej grupie pozostałych osobnikach z mojej studenckiej grupy. Słynę jednak z nie ukrywania swoich uczuć i zachowań, zwykle nie zwracam uwagi na to, co ktoś myśli o tym, co robię. Lubię wszystkich, bez wyjątków, tak mnie nauczono. Ale mam dosłownie i za przeproszeniem gdzieś to, że według takiego a takiego postępuję nieodpowiednio. Cholera jasna, mam przecież 19 lat. Ten wiek do czegoś mnie upoważnia, a już tym bardziej do tego, aby zachowywać się w sposób adekwatny do indywidualnego nastroju. Tak więc, wracając do zaistniałej sytuacji, całowałyśmy się całkiem przystępnie (Magda ma kolczyk w języku!) i następnie udałyśmy się we dwie do ubikacji... nie widziałam w tym nic złego, bym bardziej, że rzeczywiście nie wyrabiałyśmy ze sobą żadnych seksualnych akrobacji, czy czegoś w tym stylu, tylko pocałunki i dotykanki. Ale... mówię wam, kochani, takiej kobiety jeszcze nie spotkałam. Po pierwsze - gotki. Got, gotka, goci, rozumiecie zapewne. Czarnoczerwone włosy, podgolone spod spodu, szereg kolczyków w uszach (w sumie miała ich 22), czarna kredka na oczach i ubranie... normalnie masakra. Z tym, że była z facetem (nic mu nie przeszkadzało, sam całował Dziubę (kumpla z roku)), ale, jak sama mówiła, jest bi tylko na imprezy. Za to, jakby nie patrzeć, na następny dzień również miałam szansę z nią pobyć przez kilka godzin, dostać numer telefonu i gadu :) A druga sytuacja - Natalia, dziewczyna Dziuby. Razu pewnego przychyliła się do mnie i powiedziała, że gdyby nie Dziuba, byłaby stuprocentową les. Troszkę to dziwne, ale dobrze jej się z oczu patrzyło :) I również przytrafiła mi się podobna sytuacja jak z Magdą (Dziuba też nie miał nic przeciwko...).  Magda nawet jeszcze bawiła się z Tytusem tuż obok :) a my z Natalią spędziłyśmy jakąś godzinkę w ubikacji :) nawet nie zauważyłam, że ten czas tak szybko leci. Zmyli się potem z Dziubą, i została Madzia z Tytusem, Dredem i jeszcze jakimś typkiem. Uwzględniając przede wszystkim Dreda, kolesia geja, z którym, za namową mojej kolegów studentów, pocałowałam się (też ma kolczyk w języku!). Było mokro, choć znośnie, ale i tak wolałam Magdę. :) Później zostałyśmy praktycznie tylko my... i Tytus. I pojechałam do domu. W sobotę powtórka z rozrywki. Jeszcze rano na Uczelni Jarek (starosta) pyta się, czy dobrze się bawiłam :) skończyliśmy wcześniej, myślałam, że może po Natalię zadzwonię, ale w ogóle nie odbierała. Poszłam więc sama do Dworka. Spotkałam Grześka, takiego jednego geja, potem przyszedł Bartek, Tytus, Madzia... i znowu było pięknie :) udało nam się z Magdą zatańczyć nawet, a mnie wzięło na pisanie wierszy... nad publikacją pomyślę jeszcze :) alem się rozpisała. Jak nigdy :)


[Pink - Just like a pill
i jak oni się nazywali... - Zombie
Tańczyłyśmy przy tym ;-)]











ilość komentarzy (10) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 516  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013516
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: