Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 742 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

dzisiejszo.

poniedziałek, 28 marca 2011 21:26

a tak, wczorajszo też. Więc wstałyśmy za późno, zapomniawszy całkiem o tym, aby budzik przesunąć do przodu. We Wrocku ni to ciepło, ni to zimno, połaziłyśmy w czwórkę po rynku, gdzieś po boczych uliczkach, wstąpiłyśmy do coffe shop'u na kawę [znaczy się piwo], odwiedziłyśmy Wesołe Miasteczko, gdzie K. mogła zaprezentować zawodowe strzelanie z łuku bez celownika. Gdy tylko sobie przypomnę tą jej postawę, to aż normalnie wariuję - nadal jestem zła na siebie, że nie uchwyciłam jej na zdjęciu. Pochodziłyśmy po Galerii jakiejśtam, na koniec dziewczyny latały po Ikei, my po Tesco... w zasadzie nic specjalnego nie robiłyśmy :) tak czy inaczej, było nieźle.

 

dzisiaj w pracy, po pracy z bukiecikiem tulipanów do domciu, pyszny obiadek i zasnęłyśmy z K.... właściwie chwilę temu dopiero wstałyśmy. Męczę się ze zrobieniem forum na płatnym serwerze. Jest baza MySQL, konto ftp, ale wciąż nie chce mi przekierować na wykupioną domenę. Byłoby na tyle.



ilość komentarzy (5) | dodaj komentarz do wpisu

ołć kurwa łał.

niedziela, 27 marca 2011 0:33

a naprawdę nie przypuszczałam, że z taką sensacją się spotkam na bloogu! Dawno nie byłam świadkiem takiej twórczej wymiany zdań i przyznam szczerze, że mi się spodobała :D odpowiedziałam na pytania, bo chciałam, nie czułam się "przymuszona" nie wiadomo właściwie w jaki sposób. A tak, toksycznych znajomych posiadłam aż zbyt wiele, zdecydowana więc większość poszła w odstawkę.

Even, no nie powiem, że się nie staram zaskakiwać K., kwiatki i w ogóle [ale cholera dopiero co się dowiedziałam, że róż nie lubi...] a jeśli nawiązać do gotowania, to częściej robimy to razem niż osobno, więc to też jest na plus? W sumie nie tylko pijemy razem, więc nie jest ze mną aż tak źle :D

 

Eluta - numer kontaktowy by się przydał jakiś - bo w inny sposób się nie zgadamy.

nieznajoma - dziękuję za zainteresowanie, w sumie to miłe, że kogoś obchodzi czyjeś życie :D

Even - autorka blooga to Monika ma na imię :)

branoc :*



ilość komentarzy (3) | dodaj komentarz do wpisu

do nieznajomej.

sobota, 26 marca 2011 16:00

[odpowiedź na komentarz]. sporo się działo na przełomie 2008/2009 i 2009/2010. Z początku były to wizyty w różnych ośrodkach, począwszy od Ośrodka Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie, kolejne to obserwacja w Szpitalu Psychiatrycznym z powodu prób samobójczych, aż w końcu 7 miesięcy spędzonych w jednym Monarze i miesiąc w drugim. Nastał wielki powrót do domu, w którym niewytrzymałam psychicznie i uciekłam na spory kawałek czasu. Powód niepisania był zawsze taki - brak internetu albo niemożliwość skorzystania z niego w celu dodania wpisu. W zasadzie to by było na tyle.

 

Odpowiedź na drugie pytanie - znowu wyszło tak jak nie powinno - alkohol pokonał kolejny spokojny wieczór. Na szczęście wszystko potoczyło się dobrze i skończyła się kłótnia z K. Nie było sensu dodać dłuższego wpisu, jedno słowo wystarczyło. Niepotrzebny był powód do kłótni.

 

Nareszcie dwa dni wolnego. Jutro jedziemy do Wrocka, pozwiedzać. A dziś wieczór filmowy.

 

jestem wolna od T. 



ilość komentarzy (11) | dodaj komentarz do wpisu

normal edition.

środa, 23 marca 2011 23:10

całkiem zwyczajnie. Praca, po pracy spotkanko na mieście z K., chwila spędzona  w Masce i do domu, do Shane. K. śpi, ja oglądam jakieś tanie horrory. Nie mam co ze sobą zrobić. Powinnam iść w sen, ale znając mnie, to nawet oczy nie przymknę o tej godzinie. Myślę o jakiejś herbacie. Zaczęłam czytać Kinga "Pod Kopułą". Po przeczytaniu ponad dwustu stron uważam, że muszę czytać dalej - polecam wszystkim tą książkę, jest naprawdę rewelacyjna.

 

obiecywałam dać fotki Shane, więc proszę, o.

 

 



ilość komentarzy (3) | dodaj komentarz do wpisu

Shane jako nowy członek rodziny.

wtorek, 22 marca 2011 22:48

a wracając z Netii miałyśmy iść tylko na spacer. Wskoczyłyśmy do Reala, do zoologicznego i Shane już tam była :) decyzja okazała się szybka, więc natychmiastowo kupiłyśmy potrzebne artykuły i zabrałyśmy Shane do domku, w którym na chwilę obecną już się zaaklimatyzowała :) nie byłam więc dzisiaj w pracy, jutro na pewno idę. Przyjemny dzień :)

 

Alguien, kto da radę jak nie Ty. Bessos.

 

i fotki naszego maleństwa będą jutro. Jakieś problemy na serwerze.

 



ilość komentarzy (0) | dodaj komentarz do wpisu

ze skrajności w skrajność.

poniedziałek, 21 marca 2011 22:18

- powiedziała moja K. I, kurwa, ma pierdoloną rację. Z amfy i koki przeszłam w alkohol. Ma rację. Praktycznie codziennie piję. Co drugi dzień, O.K. Ale to jest za dużo. Kiedyś potrafiłam nie pić tygodniami, miesiącami, ale miałam środki zastępcze. Kurwa, jestem do dupy. Piłam dzisiaj trzecie piwo, K., pierwsze, zapytałam, czy ma ochotę na jeszcze, więc odpowiedziała, że tak, ale przechodzę ze skrajności w skrajność. Kiedy myślę o tym, że sama tak naprawdę sobie ze sobą nie poradziłam, to chce mi się ryczeć, wyć ze złości i bezsilności. Nie chcę być czyjąś podwładną Przerabiałam to na milion sposobów, dziesiątki razy. Nie będę robić tego, co uzależnienie chce ze mną zrobić. Moje postanowienie Noworoczne - przecież istniało - przestanę pić. I Ćpać. Drugiego się pozbyłam. Pierwszego chyba nie potrafię. Źle mi z tym, bo wciąż chodzę nieobecna. W pracy myślę o piciu, wracam do K., czeka obiadek, film, a później znowu myślę. Tak naprawdę to chyba nie mam tej pierdolonej siły. Pokonałam Monar, pokonałam narkotyki, śmierć... ale z tym mi ciężko. Wierzę wciąż, bo boję się, że odejdzie i znowu będę robić to co wcześniej.

 


Ta miłość mnie uskrzydla. Sprawia, że czuję się kochana, czuję się wyjątkowo, mimo, że K. od samego początku ma dystans do mnie. Nie bała się o tym mówić, wręcz przeciwnie, jednak naprawdę bardzo często czuję się odrzucona, niechciana... rozumiem, że była w związku, w którym nie powinna znajdować się przez te pierdolone 7 lat, ale gdy tylko na nią patrzę, mam po prostu ochotę podejść i przytulić się.... tak po prostu... a jednak K. to odrzuca. Odpycha mnie i prosi o czas, a ja się martwię, że nam go zabraknie...

 

czasem boję się bać.



ilość komentarzy (11) | dodaj komentarz do wpisu

odwiedzin 27 000.

niedziela, 13 marca 2011 9:58

na bloogu. Cały tydzień chodziłam do pracy. Wszyscy byli zdziwieni, a ja chyba najbardziej. To praca na czarno, więc w zasadzie nigdy nie musiałam być na czas, ani codziennie, ani bite 8h, tak więc mam na koncie kolejny sukces.

 

Miałyśmy wizytę koleżanek les. Zapytały, czy mogą sobie u nas wciągnąć, a mnie aż zatrzęsło na samą myśl o białym. Myślałam, że nie wytrzymam i wyjdę, bo nie potrafię znieść myśli, że "to tu jest", ale dałam radę. K. wzięła od nich torebkę i schowała, mówiąc, że rano przy wyjściu im odda. I tak też się stało. Kolejny mały sukces.

 

Na drugi dzień w lodówce było 17 piw różnych marek. Laski przyszły znowu po południu, gdy z K. gotowałyśmy obiad. Lodówka wypełniła się do 31...

 

zdjęcie pamiątkowe:

 

Alguien, się cieszę :) Bessos!



ilość komentarzy (9) | dodaj komentarz do wpisu

wieczorowo.

czwartek, 10 marca 2011 19:00

..... pijemy z juthą i cwaniarąlol z IS.

Żona gotuje kolacyję.

A poza tym, za pozwoleniem, czytałam dzisiaj jej rozmowę z przyjaciółką na gg. Byłam szczęśliwa, czytając takie słowa....

 

zdrów.



ilość komentarzy (1) | dodaj komentarz do wpisu

potocznie zwany Dniem Kobiet.

wtorek, 08 marca 2011 20:24

po pracy w domu czekał mnie cudny obiadek. Wkroczyłam z różyczką i winem w torbie. Spędzamy dzień w Naszych czterech ścianach, Żona pichci znowu coś w kuchni. Z dnia wczorajszego:

 

 

dłonie splątane jak zawsze już później
pod zbyt nagrzanym kocem
wyrażają więcej niż mówisz.
patrzysz w twarz, gdy nas mijają
Ci zwykli potoczni, nie muszą się uśmiechać
myślimy tak samo

jeden łyk czy wspólny papieros
stanie przy czystych garach, kiedy następnie
są zabrudzone od naszych gestów
nawet gdy widzę jak
stąpasz ołówkiem po płótnie
kocham Cię już bardziej niż przed chwilą
w momentach poprzedzających ten.

i wiesz, bez problemu potrafię już teraz
spojrzeć w oczy gdy mnie kochasz w całości
a potem z tobą zapalić
z trudem chwytając oddechy.

 

 

 

 



ilość komentarzy (0) | dodaj komentarz do wpisu

chwila dla siebie.

niedziela, 06 marca 2011 23:34

K. siedzi i maluje obraz, a ja się opierdalam jak na szlachciankę przystało. Jutro do pracy i tak systematycznie do piątku, gdzieś od 10 do 18. Kto da radę jak nie ja? :D na ISie kompletnie nic się nie dzieje, na lgbtqf tak samo. Wczoraj spędziłyśmy romantyczny wieczór, tylko dla Nas (wieczór pomiesięcznicowy), z drinkami w roli głównej, tytoniemi i horrorami w zapachu świec. Wrzucam kilka artystycznych (phew) fotek z wieczorku.

Kocham Cię.



ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

wspólnota mieszkaniowa.

czwartek, 03 marca 2011 23:04

tak więc mieszkamy już razem w Opolu :) Jutro świętujemy naszą pierwszą miesięcznicę. Muszę wymyśleć jakiś prezent pamiątkowy ;) Strasznie zleciało, nawet nie zauważyłam. Ale tak już jest - wszystko, co przyjemne szybko ucieka. Za nami dwie delikatne kłótnie, które nie zaważyły na naszym związku i ogrom przyjemności. Czy może być cudniej? Na kazdym kroku odnajduję kolejne rzeczy, które nas łączą. Niby nic wielkiego, ale czasami po prostu brakuje mi słów, że jest aż tak pięknie. Nie chcę, żeby to się skończyło. Pracuję nad sobą i zmieniam się dla NAS. Pozbyłam się toksycznych znajomych, zmieniam tok myślenia, nie ćpam od 1,5 miesiąca, wraca mi ochota na pisanie i naprawdę czuję się dobrze, wiedząc, że istnieje ktoś, dla kogo warto żyć.

 

Alguien, cieszę się niesamowicie, że u Ciebie coraz wspanialej :) dziękuję, że jesteś :* Bessos :*



ilość komentarzy (4) | dodaj komentarz do wpisu

czwartek, 21 września 2017

ile osób odwiedziło:  2 018 074  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2018074
ilość moich wpisów:
  • liczba: 404
  • komentarze: 13728
żyję tutaj dopiero : 3557 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: