Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 657 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

mmmm.

wtorek, 27 marca 2012 13:17

heh.

poniedziałek, 26 marca 2012 12:13

uświadomiłam sobie, że dzisiaj byłoby 4 miesiące dopiero... ciężkie to wszystko cholernie, obie nie wiemy, jak się zachować i co robić... nigdy nie byłam w sytuacji bez pozytywnego wyjścia... oficjalnie już niby wiem, jestem wolna... ale niczego od nikogo nie oczekuję. Nie chcę znowu jakiś związków. Nie ważne czy liczę na coś jeszcze czy nie. Wiem,czego chcę. Przynajmniej po części. Chcę szczęścia. Niczego więcej mi nie potrzeba. Chcę być pewna. Muszę sama sobie dać radę ze wszystkim. Nikt tego za mnie nie zrobi. "Ile jeszcze trzeba odkryć prawd, by prawdziwie zacząć żyć"... Słońce za oknem, pozytywna energia, podmuch wiatru, chcę krzyczeć, płakać a następnie przytulić z odwzajemnieniem i czuć "to". Chcę więcej czasu i siły.



ilość komentarzy (7) | dodaj komentarz do wpisu

"wczoraj nie liczy się."

poniedziałek, 26 marca 2012 10:36

wczorajszy dzień, spędzony w towarzystwie rodzinki Mielonkowych i Karola zaliczam do najbardziej udanych w przeciągu ostatnich tygodni. Zaliczyliśmy przejażdżkę na łyżworolkach, wizytę w mieście na obiedzie, następnie pograliśmy trochę w koszykówkę i na deser piwko. Tego, czego później się dowiedziałam nie mam ochoty komentować... ta Pani i tak wystarczająco się już naczytała informacji o sobie na moim bloogu, a brudy załatwia się pomiędzy sobą, tak. Rybnik, hmm, to pewnie piękne miasto. Szkoda tylko, że pomimo zapewnień o ukartowaniu nic nie znaczącej sytuacji, ja odczuwam, że w dalszym ciągu jestem okłamywana i to bez konkretnego powodu. Przecież i tak się wyprowadzasz, po co ścmieniać...? Albo dawać powody i to na tacy? Dość kontrowersyjne zachowanie, kiedy nie potrafi się już rozmawiać i kiedy nie wiesz, czego chcesz. "Wczoraj nie liczy się".



ilość komentarzy (9) | dodaj komentarz do wpisu

oj.

środa, 21 marca 2012 11:39

przesadziłam trochę z wczorajszym wpisem, ach te emocje. Został usunięty. 



ilość komentarzy (7) | dodaj komentarz do wpisu

zapewnienia.

wtorek, 20 marca 2012 10:58

jestem silna, dam radę wszystko ogarnąć. :) Ogólnie wszystko rozpatruję w kategoriach być albo nie być, jednak wiem, że będzie dobrze, tak czy inaczej. Bo przecież kiedyś wiatr chmury rozdmucha, wyjdzie słońce. Dziękuję wszystkim za opublikowane komentarze. :)



ilość komentarzy (4) | dodaj komentarz do wpisu

... no tak jakoś.

piątek, 16 marca 2012 10:38

generalnie wiem, co zrobię. Mam dość. Nie przejmuję się już więcej i mam to gdzieś. :)



ilość komentarzy (5) | dodaj komentarz do wpisu

ponownie z cyklu wieczornych refleksji.

czwartek, 15 marca 2012 23:01

Zastanawiam się, dlaczego znowu ja? Czy problem tkwi we mnie? Dlaczego ja przyjmuję problemy egzystencjalne na własny kark, pozwalając drugiej osobie na "beztroskę"? Chce mi się ryczeć i jestem bezsilna. Co podejmuję jakiś krok, nawet drastyczny, to spotykam się z odrzuceniem, a przecież jest to zwykłe wołanie o pomoc! Krzyk, aby w końcu ujawniło się jakieś zainteresowanie! Odchodzę w niepamięć, w upragnioną krainę wolności na skraju życia. Nie znam słów, które mogły by opisać, jaką przeżywam rewolucję. Z jednej strony pragnienie zmiany, z drugiej całkowita niechęć. Każdy dzień jest walką o przetrwanie. Niedostrzegalną prośbą. Płaczem w samotności. Przeciwwstawianiem się własnym popędom emocjonalnym. Głęboką fascynacją czymś, czego nie mogę mieć teraz na wyciągnięcie ręki. Każdy dzień jest odrzuceniem. To już miesiąc prawie, więc może należałoby podjąć jakieś kroki? Staram się nie pisać, aby Twoje oczy przypadkiem się na to nie natknęły, ale to już jest silniejsze ode mnie. Za każdym razem umiera we mnie cząstka mnie samej. Nie wydaje mi się, że istnieją jakiekolwiek na świecie głębokie uczucia. Gdyby takowe istniały, pewnie teraz próbowałyby przemiawiać. Więc wtulę się sama w poduszkę i z wiarą w brak cudów zacznę się do tego przyzwyczajać.



ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

pomyślane.

środa, 14 marca 2012 1:23

wiesz co? Bo czasami wolność polega na prostym słowie. Na prostocie rozumowania. Bez komplikacji. Kochać albo Nienawidzić. Nie ma nic pomiędzy. Nie ma "Złotego Środka". W miłości nie ma punktu pomiędzy. Albo, albo, fifty, fifty. Ja już jestem silna, zrób to samo. Nie boję się braku Ciebie, pomimo uczucia, którym, wbrew pozorom, wciąż pałam do Ciebie. Możesz do mnie dotrzeć, albo zetrzeć całkowicie jak resztki słów starej księgi.



ilość komentarzy (3) | dodaj komentarz do wpisu

rozpoczynamy się końcem.

wtorek, 13 marca 2012 23:25

i to by znowu było na tyle. Standardowo.


02.03 nocą.

kolejna noc przemija, pusta jak zawsze. Uczę się nie istnieć, nie istnieć dla ciebie. Wydaje się prostsze, niż mogłam przypuszczać. Łatwo tak nie dać odzewu. Nie dotykać rzeczy nabytych, nie skupiać się w nich. Jednak stałego myślenia nie da się zatrzymać jak filmu odtwarzanego w programie komputerowym.

dniem.

tak, nie odzywaj się. Ja też nie muszę. To nam wychodzi najlepiej. Odświeżam wizyty na portalach społecznościowych, wszędzie natrafiając na ślady, które ciągle zostawiasz. Takie to proste! Wystarczy jedno kliknięcie i możemy już dla siebie nie istnieć. Nie czuję się kobietą, jedynie awatarem wstawionym w internet obok miniatury twojego zdjęcia, a nawet i tam omijasz mnie szerokim łukiem. Nie, nie staraj się. Po co. Przecież to ja jestem winna. Czego teraz oczekujesz, jeżeli nie potrzebujesz mojej bliskości i ciepła? Odrzucasz miłość, której tak bardzo pragnęłaś. A może wydawało mi się? Choć twoje słowa mówiły to jednoznacznie i bezpośrednio. Co myśleć, kiedy zamykasz się na wszystkie dostępne drzwi? Nie mogę dotrzeć, odganiasz mnie.

unikam wpatrywania się w zdjęcia. Zdjęłam z szyi prezent. Ode mnie zawędrował na kciuk, że niby za duży. Twój wcześniej tam wylądował. Kupiłam kilka książek, których w tym momencie nie jestem w stanie czytać. Właśnie telefon zawiadomił mnie dźwiękiem o wiadomości przychodzącej. Wątpiąc zaglądam, to ty. Trzy krótkie zdania tak proste, jak gdyby wysłane przez koleżankę, nawet nie przyjaciółkę. Przesyłam wiadomość zwrotną równie bezuczuciową. Nie umiem teraz inaczej. Każdy postępuje według sposobu, który uznaje za słuszny. Nie jestem przekonana, czy robię dobrze. Mimo zapewnień, o których mówiłaś, już niczego nie jestem pewna. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że nie warto wierzyć w obiecywanie i przysięgi. Są słowami raz wypowiedzianymi, później odkładane w zapomnienie.

13.03 dopiero się rozpoczyna... końcem.



ilość komentarzy (0) | dodaj komentarz do wpisu

monolog nocny.

czwartek, 01 marca 2012 1:30

istnieje jeden pozytyw mojego złego samopoczucia. Znowu zaczęłam pisać. Wróciłam do kontynuacji książki. Ponoć jest we mnie odrobinę talentu, więc próbuję. W takim stanie łatwiej jest przelać swoje emocje. Budzę się z myślą o pisaniu i z taką samą odchodzę w sen. Cieszę się, że jestem daleko, jednocześnie tego nienawidząc. Szukam w sobie odpowiedzi na własne, niewygodne pytania. Zaczynam rozumieć, łączyć fakty. Nie zwracam uwagi na niedopowiedzenia, które mogą być tylko wymysłem mojego lęku i strachu. Odpoczywam, wylewając z siebie potoki słów. Nie chcę zasypiać bojąc się, że jakaś myśl może mi umknąć. Nic się jednak takiego nie dzieje. Uspokajam emocje, sięgając po zdania. Nie potrzebuję innego sposobu. Odczuwam wolność, większe możliwości, chęć sprawdzenia się. Jestem na dobrej drodze ku szczęśliwej egzystencji. Nie muszę umierać. Mam to dawno za sobą. Teraz uczę się, jak z tym żyć.   



ilość komentarzy (9) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 505  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013505
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: