Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 659 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

przyjazd, wyjazd...

sobota, 23 kwietnia 2016 8:57

dzisiaj w nocy jedziemy po mamę Eli na lotnisko. Planuje nas odwiedzić, a przy okazji pozałatwiać swoje sprawy w Polsce. Będę robić gołąbki i sernik z mojego zajebistego przepisu. I ciasto krówkowe, które już jest zrobione, czeka tylko na degustację. Mam wolne w pracy (generalnie trochę za dużo) ale i tak się przyda akurat na dni, gdy mama u nas będzie. Wczoraj wstałam o 5.40, miałam przyjść do pracy na roll out nowej promocji. Nie jestem przyzwyczajona wstawać o świcie, więc popołudnie spełzło na spaniu. Degresja. Jeśli zaś mowa o wyjazdach, to jedziemy 28go do Agnieszki, mojej siostry. Wszystko już zaklepane, wolne w pracy dane, więc tylko się cieszyć. Coś tam malowałam ostatnio, ale niewiele. Ogólnie jest dobrze :) 



ilość komentarzy (434) | dodaj komentarz do wpisu

bardzo pozytywnie. (szykuje się wyjazd!)

środa, 06 kwietnia 2016 9:39

wczorajszej nocy śniły mi się straszne rzeczy, pomieszane, poplątane, złe i niezbyt logiczne; oprócz dziadka i Igora. Sennik mówi "śmierć w rodzinie", ale jeśli bym miała żyć z poczuciem strachu przez nocne koszmary, to chyba bym do reszty zwariowała :D Tak mniej więcej na 98% jedziemy z Elą do Niemiec do mojej siostry, bardzo się cieszę, bo już dawno się nie widziałyśmy :D kwestia tylko ogarnięcia biletów i grafików w pracy. Z tym drugim generalnie już jest praktycznie załatwione. U mnie jest na szczęście tak, że co tydzień ustalane są zmiany, więc łatwo sobie dopasować potrzebne wolne. Teraz tylko czekać na wypłatę :D Nie będzie ona jakaś wyjątkowo wysoka (dopiero się wdrążam w pracy, więc właściwie muszę się jeszcze poduczyć) ale na bilety powinna starczyć :D Dostałam zamówienie na obraz od kolegi, ale, że trochę się już znamy, to nie policzyłam 400zł jak dotychczas brałam za obraz 70cmx100cm tylko 150, tak więc mamy dodatkowy fundusz w razie czego. A ja mogę sobie malować :D Dwie pieczenie na jednym ogniu. Kupiłyśmy ostatnio z żony wypłaty łóżko takie ogromne i śmiesznie tanie, że masakra. Karol pomagał mi je wczoraj skręcać, a w zasadzie sam je skręcał, a ja patrzyłam. Fajnie, bo jest duże, ale nie zajmuje dużo miejsca, używane co prawda, ale nie zarabiamy jeszcze milionów, aby było nas stać na nowe :D Poza tym szkoda kasy, a teraz chcemy zacząć odkładać na farby, aby odmalować pokój. Chciałam jeszcze dla Igora pieniądze przesłać i wziąć się za dług w UPC, który sobie narobiłam będąc jeszcze z O. Ale nie wydajemy kasy na alko bo ja nie piję od ponad roku, Ela też nic nie pije, jedynie co, to na fajki trochę idzie. W pracy palę rzadko, bo mam mało czasu, dużo gości nas odwiedza i jest mało chwil wytchnienia, także też mniej kasy schodzi. Zaczęłam rozmawiać z A., cieszę się, bo brakowało mi jej, jest dla mnie ważna i nie chcę mieć w sobie jakichkolwiek uraz. To co było, to już nie wróci, nie da się tego naprawić, ale ważne jest to, co jest teraz i to, co będzie. Dzieje się dużo pozytywów, jak dla mnie, to może się tak dziać. I jest super. :) 



ilość komentarzy (254) | dodaj komentarz do wpisu

ogólnie.

niedziela, 03 kwietnia 2016 10:42

święta spełzły wręcz na pracy. Niewiele się działo, ogólnie nie za bardzo lubię Wielkanoc, jest dla mnie mało klimatyczna i taka bezsensowna. Może to przez moje negatywne nastawienie - bardzo prawdopodobne. Ale przynajmniej zarobiłyśmy sobie z Elą na Święta i nie potrzebowałyśmy od nikogo wsparcia. To upiera mnie w przekonaniu, że jesteśmy zaradne i sobie damy radę ze wszystkim. Byłyśmy też odwiedzić ojca Eli, szkoda, że jej mama nie przyjechała. Poznałam ją na Święta Bożego Narodzenia, bardzo przesympatyczna. Czasami, gdy dzwoni z Anglii do Eli, to chwilę ze mną rozmawia, ostatnim razem minęła swój dom po drodze, gdy się zagadała :D U Igora dobrze, niedawno się widzieliśmy, poza tym był drugi raz w Opolu z tatą, żebyśmy się mogli spotkać. Ela zadowolona jest ze swojej pracy, dużo jest w domu i nie odbija się na nas brak czasu. Tymczasem u mnie w pracy ma dojść do redukcji jednej osoby, tym samym usłyszałam, czy mam ochotę więcej pracować. Jak najbardziej! Szybko czas leci, ekipa fajna, jest co robić, podoba mi się. Teraz leci drugi miesiąc jak pracuję u nich i naprawdę jest fajnie. Ogólnie jest dobrze. Maluję kolejny obraz, już trochę ich jest w kolekcji. Tak myślę, jeszcze z 6, 7 namaluję i można szykować się na wystawę. Już mam załatwione miejsce we Wrocławiu, więc teraz tylko tworzyć. Z racji tego, że nie sprzedaję od jakiegoś czasu namalowanych obrazów, mam trochę mniej kasy na materiały. Wiadomo, gdybym posprzedawała jak w zeszłym roku, za 4 stówy każdy, to coś by z tego było, ale jak już wiadomo, kompletuję swoje "dzieła", więc na płótna muszę kombinować z różnych źródeł :D jedno dostałam na Święta w zeszłym roku od Wiesia, od Sylwii dostałam (taka moja bratnia dusza :P), i żona mi nakupowała trochę. Ósmego powinna być moja wypłata, a w tym miesiącu przepracowałam więcej godzin, tak i wypłata powinna wyglądać lepiej, to może sobie sprezentuję ze dwa. Dodatkowo powinien jakiś grosz wpaść ze sprzątania Poradni, ze sprzątania w Kluczborku (za to trzeba się tylko zabrać) i z okien (tu znak zapytania, bo czasami jest robota, a czasami nie). Liczę po cichu na podobrazie na urodziny, bo to już w tym miesiącu. Latka lecą moi drodzy. 



ilość komentarzy (325) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 551  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013551
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: