Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 659 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

uczciwość.

piątek, 31 maja 2013 13:21

a jednak istnieją na świecie uczciwi ludzie. Ostatnio, pijąc w dodatku wodę mineralną, zgubiłam portfel i klucze. Rozpaczałam całą noc i następnego dnia otrzymuję telefon z komendy, że portfel się znalazł. Pełna obaw (w końcu zawartość to zdecydowanie więcej niż same dokumenty i pieniądze, wiadomo, jakieś pamiątki, karty, bla, bla, bla). Okazało się, że nie tylko odzyskałam dowód, ale również całą zawartość wraz z pieniędzmi (odliczając może z 50zł, ale to mało istotne). Klucze równiez się znalazły, przez przypadek w kieszeni Adasia. Tak więc aż się zdziwiłam, że na świecie istnieją jeszcze uczciwi ludzie, którzy bezinteresownie są w stanie coś oddać bądź pomóc. Nie wiem jedynie, co się stało z kartą z Biblioteki, być może zaginęła gdzieś w domu, tak czy inaczej zgłosiłam jej zaginięcie, a koszt wyrobienia nowej to tylko 10zł. Ponadto przeprowadziłam dzisiaj obszerną rozmowę z rodzicami. Na razie nic nie powiem, aby nie zapeszać, ale zdaje się, że pewne sprawy nabierają tempa i jest możliwe, że coś się ułoży. Dzisiaj nic w planach, jak zawsze zresztą. Chociaż myślę o kinie, nie byłam od ponad roku, więc może niebawem. Sercowo dziwnie, jednak traktuję to ze spokojem. Na bloogu już ponad 300.000 odwiedzin i co zauważyłam niedawno, mój bloog jest w "polecanych", zaliczany pod kategorię "seks i erotyka". Haha, trochę śmiesznie, ale co tam. Mogłabyś częściej istnieć, niż tylko w myślach i zbyt ostrych słowach. Mogłabyś pokazać, że chcesz być jedyną i być, a nie tylko bywać. 



ilość komentarzy (8) | dodaj komentarz do wpisu

a dzisiaj.

środa, 29 maja 2013 10:03

jakoś to leci. Są, a i owszem, niedomówienia, o które pytam i na które nie otrzymuję odpowiedzi, dzień zamienia się w noc, a w nocy brakuje mi czasu na sen. Najczęściej dlatego, że dużo myślę. Piastonalia przebiegły wyjątkowo udanie, choć tak naprawdę nie chciało mi się w ogóle ruszać z domu, ale zostałam wręcz siłą wyciągana, i w czwartek, i w piątek. Nosowskiej na scenie nie pamiętam, tak samo jak i innych wykonawców. Było zimno, ale w gronie całkiem pozytywnych osób. Pojechałabym do Wrocka na jakąś branżówkę. Cocaina chyba zaciążyła z Crackiem, tak więc trzeba się przygotować na to, iż za jakiś czas mogą pojawić się małe. "Pogodziłam się", a raczej wiele spraw wyjaśniłam sobie z kilkoma osobami podczas ostatnich dni, co również odbieram bardzo pozytywnie. Jakoś zaczyna się powoli wszystko układać, jeszcze tylko zastanawiam się nad najważniejszym, ale co ma być, to będzie. Do komentarza ola.podlasek: masz na myśli mój wiek? Nie, nie mam 13 lat, a raczej zdecydowanie więcej, a tło jest fragmentem mojego obrazu. :) pozdrawiam serdecznie wszystkich :). [usuwam komentarze, nie mające nic konstruktywnego na myśli, z w/w względu].



ilość komentarzy (4) | dodaj komentarz do wpisu

nostalgicznie.

piątek, 24 maja 2013 13:17

chcę stabilizacji, bo zaczynam się męczyć tą zbytnią wolnością. Nie lubię tak, wolę być pewna i wówczas nie czuję się jak jakaś trzynastoletnia, niezdeklarowana lesbijka. Przeraża mnie fakt, że mogę robić wszystko, bez przyrzekań, wyrzeczeń, zaprzeczeń, zobowiązań, co tylko żywnie mi się podoba. Mogę odebrać telefon, odrzucić rozmowę, wyłączyć, może mnie nie być w każdym momencie, mogę iść dokądkolwiek i nikogo to nie zainteresuje. Godzę się z osobami, które są mniej lub bardziej ważne, powstaje inna harmonia, a ja, mimo wszystko, czuję się samotnie jak nigdy.



ilość komentarzy (4) | dodaj komentarz do wpisu

śliczna!

czwartek, 23 maja 2013 10:20

to ta, o której wspominałam <3 jakość średnia, bo z telefonu, ale nic. 

Coca :**



ilość komentarzy (13) | dodaj komentarz do wpisu

<3

poniedziałek, 20 maja 2013 20:45

no cóż. Gardło dalej boli, ale pojawiła się... a nie powiem, zagadka, może w swoim czasie. :D zapomniałam, że miałam wstawić pseudo-poezję po urodzinach, ale to może jutro. Dzisiaj nie chce mi się przepisywać z telefonu. Interet jest, aparatu nie wzięłam, ale miałabym za mało czasu, aby porobić zdjęcia. Tak to mogę jedynie skorzystać z pobliskiej kawy bądź dzisiaj jednego czy dwóch piw. Czytam sobie filozofię i oglądam jakieś dziwne mózgojebne seriale. Aha, i Queer as folk. I zrobiłam tak, jak mnie o to proszono wielokrotnie i ponownie, moja skromna, małowartościowa osoba odeszła w niepamięć, cześć mi i chwała, i piona i nara. Nawet się porymowało. Mogę kochać i nie istnieć, wedle życzenia. Tak więc jak wrócę do Opola, pędzę na Piastonalia z Dżoaną i Mielonką, może Brat i Ela dołączą, bo Nosowska, to nie można sobie tak, o przepuścić. I tyle... z nowości. :D



ilość komentarzy (13) | dodaj komentarz do wpisu

coś, bo dlatego.

sobota, 18 maja 2013 15:06

Dżoana wciąż maltretuje mnie o dodanie nowego wpisu, tak więc piszę. Hm, hm, więc, cóż. Pogoda w końcu jak na wiosnę przystało, choć nie da się pominąć komunikatów o jej pogorszeniu. Nowa książka się tworzy, na razie 30 stron. Wstępnie myślę gdzieś o objętości 100 stron, chociaż oczywiście niczego nie można być pewnym do samego końca. Poprzednia NA PEWNO nigdzie się nie ukaże, stwierdziłam bowiem wszech i wobec, że się nie nadaje do publikacji jakiegokolwiek typu. Z miłością całkowicie niestabilnie. Co stwierdzić pomimo "kochania się", skoro to w dalszym ciągu wolny związek, w którym nie ma żadnych zobowiązań ani zapewnień o zmian na tej płaszczyźnie? Dlatego cisza, nic już nie mówię, wygląda na to, że w ten sposób jest lepiej. Właściwie trudno o jakikolwiek inny kontakt oprócz Facebooka. Brak posiadanego telefonu już od jakiegoś czasu wpływa niekorzystnie, ale tylko ja dostrzegam taki oto mankament, który pojawia się w naszych relacjach międzyludzkich (nie wiem, jak to nazwać na chwilę obecną, a jedyne określenie, jakie przychodzi mi do głowy, to tak jak wspomniałam wcześniej pojęcie "wolnego związku"). Musi mi być z tym wygodnie i kropka. Z tego wszystkiego nawet nie mam ochoty wracać do domu. Mieszkania. No, tych czterech ścian, w których przebywam najczęściej. Jest muzyka, internet, jakieś tam programy telewizyjne. I brak zastanawiania się nad tym, co tamta osoba może teraz robić. Pogoda pociesza, ale i tak nic specjalnego nie chce mi się robić. Pozdrawiam moje Mielonki i Loo, która drogą pocztową wysłała mi prezent na urodziny i o którą Chiqui nie musi być zazdrosna. ;)  

 

edytowałam kilka minut później. Chiqui jakby normalnie przeczytała telepatycznie, co właśnie napisałam i zadzwoniła do mnie z zapytaniem, czy będziemy w normalnym związku. ;)



ilość komentarzy (14) | dodaj komentarz do wpisu

...

sobota, 11 maja 2013 16:45
dobrze. Wierzę. Kocham Cię.

ilość komentarzy (14) | dodaj komentarz do wpisu

norma.

czwartek, 09 maja 2013 9:29

jedno jest pewne. Albo Chiqui mnie zdradza z facetem, w dodatku takim totalnym pajacem z brodą do pasa i chodzącym bez butów, albo kilka osób z jej towarzystwa mnie okłamuje, gdyż ona twierdzi, że niczego nie ma, a oni uważają, że tak. No normalnie, pewnie robią to specjalnie, z uwagi na brak zajęć. Tak, z całą pewnością, uwzględniając również to, iż udała przez swoimi znajomymi, że mnie nie zna, jak szłam rynkiem i dodając do tego fakt, iż nie widziała się ze mną jakoś od czterech dni i tylko pisząc ewentualnie do mnie na facebooku lub dzwoniąc dwa razy w ciągu dnia od jakiegoś przechodnia. Tak więc mój romantyczny i trwający praktycznie 24 godziny na dobę związek zamienił się w wirtualny bądź w facebookową wymianę zdań, które i tak nic nie wnoszą. Widziałam się ostatnio z J., poszłyśmy na piwo do Haja z jej mamą, posiedziałyśmy, pogadałyśmy. Jak zobaczyłam Michała (tego starszego) to myślałam, że oszaleję, tak się zmienił w przeciągu tylu miesięcy, że masakra, ale wygląda genialnie. No i co, zrobiłyśmy spaghetii. Fajnie było tak się spotkać i porozmawiać.



ilość komentarzy (8) | dodaj komentarz do wpisu

pourodzinowo.

środa, 01 maja 2013 20:47

Dzisiaj pomogałyśmy w przeprowadzce Mielonkom. Myślę, że już wszystko, praktycznie w 95% zostało ogarnięte. Wymijając to, lato oficjalnie rozpoczęło się wykąpaniem w jeziorze na Nowej Wsi, włączając w ten sam dzień grilla za Realem, naznaczonym nic nie znaczącą wizytą Straży Miejskiej oraz szachami w dwuosobowym towarzystwie. Urodziny... hmm. Widziałam się z Karolem w momencie, gdy nagle zjawiła się Ona z prezentem. Generealnie wolałabym obecność niż materialność. Chyba ciężko to zrozumieć. Noc wypełniona Tobą, ale w dzień dzisiaj już inaczej. I mówisz, że żałujesz swojej obecności ze mną, a mi huczy to w głowie. Może i w złości wypowiedziane, ale jak widać, całkiem zrozumiałe... U Mielonek wspaniale, nowe mieszkanie, inne życie i nie ma tych, których nie powinno być, bo szkoda dla nich życia. Kocham Was, Wy moje Mielonkowe Dżoanny. ;****



ilość komentarzy (5) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 579  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013579
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: