Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 657 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

imprezka. :)

wtorek, 31 lipca 2012 22:56

śmieszna sytuacja. Byłam umówiona z fryzjerką na 11, zachodzę o 10.30, a tam karteczka na drzwiach, że jest nieobecna i przyjdzie dopiero o 13.. Dzwonię, piszę, olewka. Na szczęście blisko był jeszcze jeden salon, tak więc udałam się w tamtą stronę i na szczęście była wolna. Tak więc już całkiem jestem platynowa i dodałam sobie do tego wygolony bok - tym razem z drugiej strony. Jestem zachwycona, tym bardziej, że nie skasowała jak za zboże. Jutro - glany, aparat, kostka - i w drogę na Woodstock! Aha, i Whisky. Muszę się odstresować i odchamić, a taka impreza będzie wręcz perfekcyjna. Pewnie dodam jakiś wpis podczas pobytu. Chyba, że nie będzie czasu... A niedługo dłuższe wakacje, nie chcę zapeszać, ale Hiszpania czeka otworem... :)



ilość komentarzy (3) | dodaj komentarz do wpisu

po.

poniedziałek, 30 lipca 2012 20:45

była i lektura, i karkówka, energetyk, chipsy i deszcz. Na szczęście, to ostatnie przyszło w momencie, w którym już mogło swobodnie się rozbestwić. "Gej w wielkim mieście" - zdecyodwanie mogę polecić, mimo, że jestem w połowie książki. I tak jest dobra, bardzo dobra. Jutro zaliczam fryzjerkę, a już pojutrze o tej porze będę tam, gdzie mam wielką ochotę być. I będą Ci, którzy powinni być. Dzisiaj bez przejażdżki, muszę dawkować, gdyż na liczniku 220 przejechanych kilometrów, a gdy będzie 300 czeka mnie pierwszy przegląd - muszę obczaić co i jak, zanim dobrnę do trójki z przodu. Możliwość komentowania z powrotem włączona, piszcie coś, jeżeli chcecie, poczytam chętnie.    



ilość komentarzy (1) | dodaj komentarz do wpisu

przepięknie.

niedziela, 29 lipca 2012 0:38

no to mogę być z siebie dumna. :) 80km praktycznie bez przerwy, bez jakiejkolwiek kolizji, w zakręty wchodzę rewelacyjnie i już nie "kiwam" się na światłach. Kierunkowskazy (które samoczynnie nie "odskakują") również opanowałam do perfekcji. Jestem zajebista, po prostu! Już niedługo całkowicie sama, jak skuterem, będę kierować swoim życiem i wszystkim, co się znajduje w jego objęciach. Już niebawem zaistnieję całkowicie sama dla siebie - bez potrzeby denerwowania się z błahych powodów. Jutro (a właściwie dzisiaj) mały odpoczynek w postaci grilla w Boszkowie, czy jakoś w ten deseń. Karkówka, lektura i słońce - tak, tego mi brakuje. Chyba z powrotem włączę możliwość komentowania bez potrzeby zarejestrowanego konta na wp.pl. Nudzi mnie, że nikt nie wyraża swojego zdania i nie mam z czego się pośmiać czy nad czym podumać. Mam jeszcze kilka rzeczy w planach, mam nadzieję, że je zrealizuję w najbliższym czasie - a jestem na bardzo dobrej drodze. Jeśli mi się uda - z całą pewnością o tym napiszę. Niestety, mama się na mnie obraziła - naprawdę nie miałam możliwości przyjazdu. A w tygodniu mam tylko dwa dni wolne, więc bardzo chcę je wykorzystać na to to. Wyjazd z Ch., A., N., D., być może S. i spotkanie z P. na miejscu, którą od dawna chciałam poznać, oczywiście bez żadnych insynuacji. Skorzystam z jedynej szansy od losu! A tak w ogóle... pomimo wszystko... jest cudnie i tyle!



ilość komentarzy (1) | dodaj komentarz do wpisu

dziś.

sobota, 28 lipca 2012 0:53

sushi na obiado-kolację, przejechanych zaledwie 10km, ale i tak wspaniale. Wizyta w Galerii, zakup kilku rzeczy, kawa, papieros. Najważniejsze, najszczęśliwsze i najtrudniejsze za mną, nie ma odwrotu i tak właśnie ma być. :) Niebawem dwa dni odpoczynku, jeżeli tak można nazwać dwudniową "imprezę". Chcę się już z Tobą zobaczyć, przytulić, być przy Tobie. Tęsknię okropnie i odliczam dni, chociaż nie znam ich liczby. Ponownie L Word (nic ciekawszego nie mam), zapiski, przemyślenia, wszystko w lepszym kierunku niż kiedykolwiek wcześniej. :) Jestem szczęśliwa i cieszę się sobą, Tobą, tym, co mam i nawet tym, czego nie mam. Ekscytujące!



ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

niebanalnie i prawdziwie.

czwartek, 26 lipca 2012 23:34

nie ma to jak niebanalna rozmowa z kimś, kto wie więcej i ciekawiej od Ciebie. :) dziękuję, Chiqui za tą niecałą godzinę pogadanki. :* Po prostu pewne sprawy muszą osiągnąć definitywnie samego spodu, aby coś mogło się rozwinąć. :) Poza tym aspektem, spędziłam dzisiaj w drodze całe 30 km, zaliczając Osieczną i wizytę w Galerii. Zakupiłam Bepanthen (na tatuaż), latte, byłam u moich dziewczyn w Croopie i w Empiku dorwałam nową książkę, Mikołaja Milcke, "Gej w wielkim mieście". Siedzę, popijając piwo i zastanawiam się, w jaki sposób zakończyć rodział nową strofą - myślę, że zrobię to w najbardziej banalny sposób, jaki tylko mogę. Tymczasem niebawem dwa dni Woodstocku - nie mogę dłużej, niestety.



ilość komentarzy (3) | dodaj komentarz do wpisu

Kąkolewo, part. 2.

czwartek, 26 lipca 2012 13:57

wczoraj ponowna przejażdżka czerwono-czarno-białym cudeńkiem. Wspaniałe uczucie zmieniającej się temperatury, świeżości powietrza, wiatru i pędu. Oświetlona późnym wieczorem droga, insekty przepływające obok, w oddali ciepłe miasto, ciarki przyjemności na ciele. I jak wiele radości może dać coś namacalnego. Półtorej godziny rozmowy wieczornej o nowościach z Krzysiem (od Krzyśka nr. 2, Ci od Turawy zeszłego roku - pisałam o nich), może jakieś jedno, dwudniowe spotkanie z nimi wejdzie w grę. Mam mało czasu, ale i tak cieszę się każdą sekundą. Mniejsza ilość spalanych papierosów, więcej myśli o przyszłości i jeszcze więcej uśmiechu. Jest po co żyć, a przecież to piękne. :) jeszcze czeka mnie dalsza segregacja zdjęć na dysku - jest ich chyba z pół miliona, jeszcze z dawien, dawnych czasów. I nawet jakieś filmiki się znalazły - z Dworka, ze starego mieszkania, z urodzin zeszłego roku... trochę tego jest. :) a potem znowu wywołać niektóre. Już dwa albumy po 200 zdjęć zapełnione. :) napiszmy wieczorem. :*



ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

Kąkolewo.

wtorek, 24 lipca 2012 23:30

26 km za mną! Zmęczona, ale szczęśliwa. :)



ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

o nowościach.

wtorek, 24 lipca 2012 10:12

wszystkiego Najlepszego. I dla Ciebie, i dla Ciebie. Dla Ciebie rownież i dla Ciebie też. :-) wczoraj pierwsza odbyta samotna przejażdżka skuterem. Pierwsza legalna, znaczy się - z czasowym dowodem, tablicą rejestracyjną i kaskiem. Dużo pracy, wkurzenia, ale i chwile odpoczynku i szczęścia. Część została całkowicie wykreślona z listy obecności, część należało by bardziej okroić. I odniosłam głupie wrażenie, że ktoś się świetnie za bawi za pieniądze, z którymi nie powinno się tak robić, ale cóż, jak to mówią, młodość ma swoje prawa. Dlatego jeszcze dzisiaj może się pośmiać, ale jutro będzie musiała nauczyć się w końcu życia - takiego prawdziwego, nie polegającego tylko na rozglądaniu się wokoło za pierwszą lepszą panną. Ja się nie cofam, tylko idę do przodu, nie potrzebuję pomocy, z kimś bądź z nikim - i tak dam radę. Wiadomo, że czasami jest gorzej - ale cały czas się uśmiecham i wiem, że dam radę. Mam blisko ludzi, którzy sprawiają, że każdy jeden dzień jest lepszy od poprzedniego. :* I wiem, że mogę, a przede wszystkim chcę bez niej żyć. :)



ilość komentarzy (1) | dodaj komentarz do wpisu

1666 dzień istnienia.

środa, 18 lipca 2012 21:09

wyjątkowy dzień, dzień pierwszych razów. Zaliczylam dzisiaj Anię (bez podtekstów), studio tatuaży, Mielonki i... coś tam, gdzieś tam. Najważniejszy dzień istnienia, 1666 dzień. Za dwa tygodnie urodziny Igorka, na których BĘDĘ. Pewne sytuacje skończyły się fiaskiem, inne nauczyły się żyć własnym tętnem. Mogę Cię mieć, a jednocześnie nie tkwić.



ilość komentarzy (0) | dodaj komentarz do wpisu

16.

wtorek, 17 lipca 2012 9:28

moje szczęście - zbyt bliskie, by się nim nie przejmować, zbyt odległe by uciec jeszcze dalej. :) Jak już wspominałam kiedyś, 16 - ulubiona wbrew pozorom.



ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

ciekawostka.

czwartek, 12 lipca 2012 20:35

niedawno amerykańscy psychologowie udowodnili, że myśląc albo mówiąc w innym języku, podejmujemy rozsądniejsze decyzje. Uważają, że dzieje się tak, gdyż bardziej świadome i wymagające większego wysiłku użycie języka obcego wpływa na nasz mózg, który wówczas pracuje bardziej analitycznie. Emocji często nie potrafimy oddzielić od logicznego myślenia, a w tym momencie schodzą na dalszy plan. Nie jestem pewna, czy znam aż tyle angielskich wyrażeń, aby analizować w głowie swoje myśli, ale i tak uważam, że przy najbliższej okazji warto by było spróbować. Tymczasem pierwszy raz dodaję wpis przez internet w telefonie i muszę przyznać, że nie jest to zbyt wygodny pomysł, zważywszy również na znaki polskie i interpunkcyjne. Tęsknię o. :)



ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

rozgardiasz.

środa, 11 lipca 2012 17:08

Odwiedziny J., odwiedziny B. i życie toczy się dalej torem, który poznałam na wylot. Internet w telefonie i kilkanaście filmów na dysku - wieczorem już zasypiam, nie wiem nawet kiedy. Myślę o czymś niesprecyzowanym, co może być nie lada wyzwaniem, a jednocześnie zachęcam się do dalszych poczynań. Gdzie podział się bezsens? Czy wciąż tkwi właśnie w moich słowach? Tęsknota za światem odległym o trzy godziny drogi. Może wsiądę i zniknę odjeżdżając w drugą stronę. Może nie. Granatowe ciężarówki, zielone przyczepy. Właściwie... "błogosławiony ten, który nie mając nic do powiedzenia, nie ubiera tego faktu w słowa". Ale... czy mówiłaś coś do mnie, jak spałam? czy patrzyłaś we mnie, jak śniłam o Tobie?

 

:) zagadka. i jeszcze masę spraw do ogarnięcia.



ilość komentarzy (0) | dodaj komentarz do wpisu

koniec.

wtorek, 03 lipca 2012 18:54

poczułam, że odchodzisz i nic na mnie nie czeka.

tak, Ty.



ilość komentarzy (1) | dodaj komentarz do wpisu

kuczę.

wtorek, 03 lipca 2012 4:01

godzina czwarta, a ja wstałam i już nie umiem zasnąć.



ilość komentarzy (1) | dodaj komentarz do wpisu

rok na zapytaj.

poniedziałek, 02 lipca 2012 16:34

Nie mam potrzeby tolerować niektórych komentarzy (które zazwyczaj są nie na miejscu), dlatego od dziś opcja krytykowania/komentowania wpisów dostępna jest jedynie dla zalogowanych użytkowników (czyt. dla tych, którzy posiadają konto na wp.pl). Tzw. "Goście" mogą jedynie się wpisać do Księgi Gości. Praca, dużo pracy, mało czasu, wiele myśli, komplikacje, niepewność, uczucia wszelkiego możliwego rodzaju, brak słów nasuwających się na usta. One istnieją, ale czekają na cud. "Zachciała stać się sobą, ale to okazało się zbyt proste, więc postanowiła opanować większość możliwości, które spełzły na zadumaniu". 


kartki wcześniejszych metafor zostały wycięte i przestały istnieć.

 

 

 

 



ilość komentarzy (1) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 484  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013484
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: