Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 659 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Żółte chodnikowe.

wtorek, 30 sierpnia 2011 18:19


łapiesz tą ostatnią, wiedząc
więcej się nie stanie
rozrzutna chwila nie patrzy
jak wiele może być warta

widziałam dzisiaj żółte
włóczące się leniwie po chodniku
z roku na rok wiem o nich
ponad tyle, ile bym chciała
uzyskać

znów znikam i budzę się świtem
z minuty na minutę ciemniejszym



ilość komentarzy (3) | dodaj komentarz do wpisu

przesadyzm.

sobota, 27 sierpnia 2011 14:47

pożegnanie lata z ekipą IS nie było zbyt miłe. Pozostało mi już w ogóle nie pić, prawie na jakiś zawał zeszłabym na spotkaniu, poza tym pokłóciłam się z K. i to tak, że aż mi wstyd, a teraz pozostał mi kac moralny i już nie mam ochoty o tym pisać. K. dostała ode mnie niespodziankę, netbooka, a ja się wkurzałam, że taka pogoda super, a ona o mnie nie pomyślała i stroju nad wodę mi nie zabrała... pogodziłyśmy się rano... nie będę już PIĆ!!! imieniny dzisiaj obchodzę. A K. pracuje, na wystawie kotów jest.



ilość komentarzy (8) | dodaj komentarz do wpisu

wizyta.

środa, 17 sierpnia 2011 10:21

Podczas długiego weekendu, który skończył się przedwczoraj, odwiedziła nas koleżanka z Częstochowy (która się na mnie obraziła, bo nie chciałam siedzieć do rana i pić) oraz Krzyśki przyjechali w niedzielę - tutaj role się zamieniły, siedziałam i piłam sama do czwartej rano, dopóki Krzysiek mnie z pokoju w końcu nie wyprosił ;p Rozpisałabym się bardziej, ale lecę do pracy.



ilość komentarzy (2) | dodaj komentarz do wpisu

jest dobrze!

środa, 10 sierpnia 2011 20:10

a więc K. pracuje, nawet jej pomagam, szefowa jest świetna i praca również. Tyle pomysłów, tyle do wykonania, aż się chce normalnie :) K. też szczęśliwa, choć na pewno zmęczenie ją dopada, ale cieszy się, że ma pracę. Tequilla dostała cieczki, ale nie jest aż tak tragicznie, jak sobie wymyśliłam. U mnie w robocie też źle nie jest, choć i tak z finansami nie stoimy zbyt dobrze. Ale nie ma się czym przejmować :) zaczęłam wstawać wcześniej niż zwykle, zanim pójdę do pracy sprzątam czy tam pranie zrobię, żeby po pracy mieć trochę luzu. W naszym związku też lepiej, przynajmniej ja tak czuję, jest nam po prostu dobrze, nie kłócimy się praktycznie, nie ma powodów. Mogłam dzisiaj szyć na maszynie (tak dawno tego nie robiłam!), będziemy szyć ubranka dla piesków/kotków, stopniowo rozwijając salon :) Naprawdę super, cieszę się. Mam nowe glany i będę się uczyć jeździć na desce :) w Niedzielę odwiedzą nas Krzyśki (Ci, co byli z nami w Turawie), spory kawałek czasu się nie widzieliśmy, będzie o czym nawijać. Byleby Maksiu za bardzo Tequilli nie dokuczał... długi weekend już niedługo, strasznie ostatnio ten czas leci. Mam optymistyczne myśli!



ilość komentarzy (3) | dodaj komentarz do wpisu

najnowsze pół roku.

sobota, 06 sierpnia 2011 15:41

z wczoraj na dziś, tym razem nie pomyliłam się w obliczeniach. Obyło się bez prezentów. K. idze do pracy od poniedziałku :) cieszy się, jak nie wiem co, ja zresztą również. :) i będzie mogła brać ze sobą Tequillę do pracy. Superrr. Pomijając to wszystko, irytuje mnie nasza stabilizacja finasowana, a raczej jej brak. Szef przekroczył szczyty możliwości. Jeszcze zastanawia się wciąż nad wygonieniem mnie do Kędzierzyna. W poniedziałek wolne, wybieram się z kumplem z pracy do Wrocka do aquparku. W głębi duszy myślałam, że K. pojechałaby ze mną, ale po pierwsze praca, a po drugie nawet by tam nie weszła. Nie przepada za takimi atrakcjami, tak więc skazana jestem na pobyt bez niej :( W sumie to i dobrze, bo ciężko byłoby mi się pohamować z ukazywaniem jakichkolwiek uczuć do niej, co akurat byłoby w tym momencie wskazane. Zastanawiam się wciąż nad kontynuacją mojej książki. Chciałabym przysiąść i popisać, jednakże przy ostatnim zepsuciu komputera część tekstu się ulotniła i nie wiem, czy jestem w stanie odtworzyć to, co napisałam. Nie lubię się cofać, kiedy jestem już bliżej. Z sytuacji obecnych, irytuje mnie pogoda. Rano jeszcze padało, teraz słońce nie do zniesienia... ciekawe, czy uda nam się dzisiaj zrobić grilla, wczoraj, nie dość, że praktycznie w trzy zespoły tylko zmobilizowaliśmy się, aby grillować, oczywiście musiało zacząć lać. O, właśnie, wstałam dzisiaj wyjątkowo wcześnie jak na mnie, a mianowicie po 6. Miałam jeden z najgorszych koszmarów, jeśli chodzi o ostatnie dni, a śnią mi się koszmary co noc. Obudziłam się i musiałam sprawdzić, czy K. jest koło mnie, ale jednak nadal widzę to przed oczami... nie powiem, bo się wstydzę o. Ale się rozpisałam dzisiaj, nie ma co. Z góry przepraszam za wszelkie literówki i itepe. Do następnego wpisu.   



ilość komentarzy (7) | dodaj komentarz do wpisu

wtorek, 27 czerwca 2017

ile osób odwiedziło:  2 013 520  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2013520
ilość moich wpisów:
  • liczba: 403
  • komentarze: 13726
żyję tutaj dopiero : 3471 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: