Bloog Wirtualna Polska
Są 1 267 742 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

więcej szczęścia w szczęściu.

niedziela, 11 sierpnia 2013 15:17

nocą opadało gorące ciało na satynową pościel, oddechy przestały się przekrzykiwać a w powietrzu ugrzęzły kolorowe epitety, których nikt nie chciał powstrzymać przed pojawieniem się w oknie i swobodnym przesunięciem się w naszą stronę. Czuć jak chłodna połać materiału wtula się w ramiona. Kawałki połamanego tytoniu odpoczywają w popielniczce licząc na dotknięcie w usta. Więcej miłości, więcej rozdygotanego powietrza w powietrzu, wzrok jakby ospały. Próbują wspinać się po śliskiej ściance słoika, ale złudne nadzieje na powrót do domu. Wymieszanie naszych światów, a wy jesteście blisko odejścia w ciemność, jak i te, których muzyka przecina ciszę w pokoju. Nieświadome celu istnienia wygłaszają arie operowe i znikają, jedna po drugiej, jak dźwięki. Twój wzrok zauważa moje rozkojarzenie, ale to nic nadzwyczajnego, w końcu każdy z nas natrafia w swoim życiu na fugę. Popadnięcie w dygresję, na balkonie przygasa światło powstałe na wskutek wymuszania energii słonecznej. Ciepło, blisko. Wspaniale. Zamówiłam ostatnio na Allegro 300 świerszczy dla Cocainy, paczka przyszła i co się okazało? Praktycznie wszystkie martwe. Wkurzyłam się, bo wyrzuciłam w błoto prawie 5 dych, a Cocusia martwych jeść nie ma zamiaru. Zakupiłam też waveboard i staram się go ogarnąć. Chiqui ostatnio pierwszy raz w życiu robiła pizzę i wyszła jej doskonała, byłam pod ogromnym wrażeniem, cała blacha zniknęła w ciągu dwóch dni (szybko, ponieważ blacha jest wielkości piekarnika oczywiście a i różnorodności składników również nie brakowało). Byłyśmy też nad Silesią i było genialnie. W ogóle nam się układa i jestem naprawdę szczęśliwa z takiego obrotu spraw, jest cudnie. Mielonki zostawiły mi Simbę pod opieką, ponieważ pojechały na imprezę rodzinną, więc ciocia Tamas trochę go rozpieszcza. Oby mu to nie pozostało do momentu, aż Mielonki wrócą. Tak czy inaczej kurczaka pochłonął (szczęśliwy!), "naspacerował" się aż zanadto i został wyczesany, choć przyznam, że to trudna sztuka, tym bardziej jak się nie ma odpowiednich do tego narzędzi. Ale strasznie się leni, więc odrobinę nie zaszkodziło. A Dżoana wydzwania do mnie, bo ma problemy z ogarnięciem mojego aparatu. To genialne uczucie tłumaczyć na odległość co i jak przestawić, aby fotka wyszła. :D Adaś przyjechał, w sobotę miał jechać na turniej Tekkena do Częstochowy, ale nie pojechał. Wcale się nie dziwię, to nic w porównaniu do tego, że w grudniu czeka na niego Wenezuela. :) I teraz zaczynamy powolne ogarnianie spraw urzędowych i tego typu innych. Trochę mam zaległości, ale wszystko uda się nadrobić. I oczywiście pozdrawiam wszelkich odwiedzających, komentujących, i cieszę się, bo dawno nie miałam aż tylu odwiedzin, statystyki rosną :D Czas oglądnąć "Boso przez świat", program Wojciecha Cejrowskiego. ;) Uwielbiam ;) Miłej niedzieli!



ilość komentarzy (79) | dodaj komentarz do wpisu

etapy, zwroty, portret całego pokolenia.

piątek, 02 sierpnia 2013 19:33

tak... wróciło się już do rzeczywistości z tych wakacji. Przy okazji spędzania czasu nad morzem odwiedziłam oprócz Kołobrzegu i Grzybowa Niechorze i Dźwirzyno. Pogoda dopisała w 102 procentach (wiadomo oczywiście, że aby się nie spalić na słońcu, dzień przerwy lub dwa z lekkimi opadami deszczu jest wręcz wskazany), jedzenie znakomite (momentami ceny zbyt wygórowane, ale cóż, w końcu wakacje), pamiątki typu magnesy na lodówkę, pocztówki, kubki, etc. pokupowane, zakupione również drewnojady dla Cocainy (nie jestem jednak pewna, czy jej smakują, od razu zakopują się w torfie i sama nie wiem, czy tam sobie żyją, czy ona je zjada). Dla Cocainy przywiozłam też piasek znad morza w słoikach i złapanego na szybie konika polnego (miała radochę w próbie konsumpcji, udało mu się raz uciec przed nią, ale niestety długo nie pożył). I teraz coś, co nawet mnie wprawiło w osłupienie, a mianowicie spotkałam się z czytelniczką tego blooga, podpisującej się jako Loo. Była akurat całkiem niedaleko Kołobrzegu, a dobitniej mówiąc w Mielnie i wraz z kuzynką przyjechała mnie poznać.:) Spotkanie przebiegło przyjemnie, rozmowy zbyt wiele nie było (pewnego rodzaju zaskoczenie również swoje robi), ale wspólny obiad, piwo, Tymbarki, posiadówka na plaży do nocy i słuchanie Tracy Chapman odbieram bardzo pozytywnie, było miło, chętnie się jeszcze spotkam z Tobą, Loo :) I teraz znowu coś poniekąd szokującego. Wróciłyśmy z Chiqui do siebie, jest zaskakująco przyjemnie, zupełnie jak rok temu - a wczoraj świętowałyśmy naszą pierwszą rocznicę (pomijam już to, że w przeciągu 365 dni miałyśmy kilkadziesiąt dni przerwy). Piłyśmy wino z Luksemburgu, rozmawiałyśmy, a dzisiaj wraz z właścicielem mojego mieszkania wybraliśmy się na Silesię, znaczy się nad jezioro, w którym woda była tak niebieska, jakbyśmy znajdowali się na Lazurowym Wybrzeżu we Francji. Tylko trochę zbyt głęboko, a w chwili, gdy atakowała mnie pszczoła bądź osa (boję się strasznie) prawie bym się utopiła haha, ale dałam radę. Opalenizna znad morza została więc poprawiona, zaliczonych kilka rozgrywek pokera, szachy wzięte, ale nie było ochoty pograć. Ze spółdzielni mieszkaniowej dzisiaj facet wymieniał licznik wody, ale tak zajebiście wymienił, iż nie dość, że musiał schodzić z trzeciego piętra po inny, to okazało się, że jutro znowu będzie go wymieniał, ponieważ się pomylił i zainstalował nie taki licznik, który powinien. Paranoja. Większość znajomych przebywa w chwili obecnej na Woodstocku, z którego ja jednak nie miałam w tym roku ochoty skorzystać. O. nawet nie dała znać czy się wybiera i się wkurzyłam na nią i obraziłam, a jak. Bo opowiada baśnie, a potem się nawet nie odezwie, a co. Wieczór dziś z Adasiem. Pseudocośtam, co próbuję od kwietnia opublikować, opublikuję. Dziś albo jutro... może pojutrze. ;D taaaak więc pozdrawiam, shark, Loo, moje Mieloneczki (pizzę dziołchy zjadły?) i całą resztę, która komentuje, nie komentuje, odwiedza, nie odwiedza, zna bądź nie...  



ilość komentarzy (59) | dodaj komentarz do wpisu

czwartek, 21 września 2017

ile osób odwiedziło:  2 018 104  

Jeżeli chcesz się ze mną skontaktować, napisz proszę na maila: tamas.shane@gmail.com

podsumowanie na pod koniec dygresji

ile osób odwiedziło: 2018104
ilość moich wpisów:
  • liczba: 404
  • komentarze: 13728
żyję tutaj dopiero : 3557 dni

dopisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowym wpisie

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: